09.06.2016 11:05

Blaze Bayley chciałby zagrać specjalny koncert z Iron Maiden

Ex-wokalista Żelaznej Dziewicy, który zastąpił w niej Bruce'a Dickinsona w latach 90., podzielił się swoim wymarzonym pomysłem na koncert dawnego zespołu. Jak by go sobie wyobrażał?

Blaze Bayley chciałby zagrać specjalny koncert z Iron Maiden
foto: kadr z wideo

Blaze Bayley zaśpiewał na dwóch płytach Iron Maiden: „The X Factor” i „Virtual XI”. Grupa Steve'a Harrisa wykorzystała zmianę, by zaproponować również nieco odświeżone, mroczniejsze brzmienie. Mimo że oba krążki raczej nie należą do faworytów fanów, mają swoje grono wielbicieli.

Podobnie Blaze, który po przygodzie z Żelazną Dziewicą kontynuował karierę z własnym zespołem i pod swoim nazwiskiem. Doprowadził nawet do reaktywacji grupy, w której zaczynał śpiewać, Wolfsbane, i wydał z nią album „Wolfsbane Save the World” w 2012 roku. Większość fanów metalu nadal jednak kojarzy go przede wszystkim z epizodu u boku Iron Maiden. Bayley doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego też podzielił się swoim marzeniem.

Wokalista pragnie wyjątkowego występu właśnie z tym zespołem, w którym wziąłby udział również Paul Di'Anno.

"

Wielu fanów pyta mnie o coś takiego. To byłby jednorazowy koncert Ironów, gdzie na scenie pojawiliby się wszyscy trzej wokaliści. Wiem, że nie ma szans, aby do tego doszło, ale każdy komu o tym wspominam, jest podekscytowany. Ludzie od razu wyobrażają sobie, do jakich niesamowitych kłótni dochodziłoby w pubach: „Paul jest najlepszy!”, „Nie, bo Bruce!”, „A właśnie, że Blaze!”. "

Blaze Bayley zagrał ostatni koncert z Iron Maiden 12 grudnia 1998 roku w Argentynie. Później grupa poprosiła go o opuszczenie jej szeregów, a poszukując dla niego zastępstwa, zdołała się dogadać na nowo z Bruce'em Dickinsonem. W odróżnieniu od Metalliki, która w 2011 roku zagrała z okazji 30-lecia specjalny występ z dawnymi muzykami, formacja Steve'a Harrisa nie zdecydowała się na podobny krok. Zdaniem Bayleya - to błąd.

"

Od razu wziąłbym w tym udział. To by była niesamowita zabawa, choćby dlatego, że z oczywistych względów robilibyśmy to tylko i wyłącznie z myślą o fanach. Mogliby zobaczyć pełne spektrum możliwości Iron Maiden. Wreszcie poznaliby historię swojego ulubionego zespołu w całej rozciągłości i przekonaliby się, jakie znaczenie ma dla niej Paul, Bruce czy ja. Sądzę, że spotkanie naszej trójki byłoby niesamowite. "

Czy faktycznie byłyby szanse na zorganizowanie takiej imprezy? Być może po usłyszeniu słów Blaze'a, ktoś z obozu Żelaznej Dziewicy zainteresuje się takim pomysłem... Wszakże występy wszystkich trzech wokalistów wciąż cieszą się powodzeniem, a takie zjednoczenie mogłoby się okazać strzałem w dziesiątkę. W końcu nie ma rzeczy niemożliwych - muzyk wspomina, że kiedyś nie do pomyślenia było np. pogodzenie grunge'u z heavy metalem...

"

Gdy dołączałem do Iron Maiden, byłem antygrunge'owy. Podobała mi się część muzyki, ale nastawienie było dla mnie nie do przyjęcia. Zastanawiałem się, czemu nie mogę cieszyć się po prostu fajnymi kawałkami, bez tej nienawiści. Czemu trzeba nie cierpieć Iron Maiden? Dlaczego ludzie nie mogą lubić zarówno Nirvany, jak i Żelaznej Dziewicy? Soundgarden itp.? To była dobra muzyka, ale wydaje mi się, że właśnie przez takie podejście ta scena zaczęła się rozpadać. "

Pełny wywiad z wokalistą obejrzycie poniżej:

Obecnie Blaze Bayley ciężko pracuje nad swoją trylogią science fiction. Jej pierwszą część, „Infinite Entanglement”, poznaliśmy w marcu 2016 roku.

Chcielibyście zobaczyć Iron Maiden na jednej scenie z trzema wokalistami?

Jakub Gańko
Tagi: #Blaze Bayley #Iron Maiden #Rock News