Brad Wilk: Chciałbym, żeby Bill Ward zagrał na „13” zamiast mnie

Jakub Gańko
28.07.2016 09:41
Brad Wilk: Chciałbym, żeby Bill Ward zagrał na „13” zamiast mnie Fot. José Goulão, CC BY-SA 2.0 + materiały prasowe

Perkusista Rage Against The Machine i Prophets of Rage opowiedział o tym, jak trafił na ostatni krążek Black Sabbath. Jak się czuł zastępując Billa Warda?

Black Sabbath żegna się - według słów muzyków: już ostatecznie - w ramach trasy koncertowej „The End”. W 2013 roku wydał też swój ostatni pełnowymiarowy krążek, „13”, który stanowił pierwszy materiał nagrany z Ozzym Osbournem i Geezerem Butlerem od czasu „Never Say Die!” z 1978. Niestety, przy jego powstawaniu nie brali udziału wszyscy muzycy oryginalnego składu...

Za występ na krążku podziękował Bill Ward, co było dopiero początkiem ciągnącego się do dziś sporu między perkusistą a resztą zespołu, przez co nie wystąpił on także na ostatnich koncertach. Na „13” zastąpił go Brad Wilk, dla którego było to absolutne spełnienie marzeń z młodości.

Byłem 14-letnim szczylem, siedziałem tylko w swoim pokoju z gramofonem i próbowałem nauczyć się odgrywać partie Billa Warda. Black Sabbath to jeden z moich ulubionych zespołów wszech czasów. Kiedy zostałem poproszony o zagranie na perkusji na jego płycie... To było niesamowite przeżycie.

Muzyk wyjawił, że przez pierwszy tydzień było mu ciężko w ogóle przyjąć do wiadomości myśl, że spędza czas w jednym pomieszczeniu ze swoimi idolami i będzie pomagał im nagrać historyczny, nowy materiał. Mógł na własne oczy przekonać się, że to wspaniali ludzie i poznawać ich anegdoty z pierwszej ręki. Doskonale układała im się też współpraca z producentem Rickiem Rubinem.

Całe to wydarzenie było dla mnie ogromnym błogosławieństwem. To niesamowite, że mogłem być jego częścią. Mimo wszystko, choć bardzo się cieszę z tego doświadczenia, bardzo bym chciał, żeby to Bill Ward zagrał na tym krążku zamiast mnie.

Po tej wypowiedzi widać, jak wielką miłością Wilk musi darzyć Black Sabbath - ważniejsze od własnego uczestnictwa w płycie zespołu jest dla niego pojednanie oryginalnych muzyków kapeli. Jednak sam Geezer Butler porównał grę młodego muzyka na „13” do stylu jego dawnego kolegi z zespołu.

Wydaje mi się, że kiedy byliśmy razem w studiu, Brad podchodził do grania bardzo w stylu Billa. Jak oldschoolowy perkusista, w jazzowym stylu, co bardzo pasowało do naszego nowego albumu.

Możliwość pojawienia się na prawdopodobnie ostatnim studyjnym wydawnictwie Black Sabbath dla każdego muzyka byłoby nie lada wyróżnieniem. Zanim oficjalnie zaproszono do współpracy Brada Wilka, o zaszczyt ten ubiegał się m.in. Chad Smith z Red Hot Chili Peppers. Perkusista wyjawił, że dosłownie błagał Ricka Rubina o choćby najmniejszy gościnny udział na „13”.

Od razu do niego zadzwoniłem i pytałem, czy nie potrzebowałby mnie choćby do jednego kawałka. Ale niestety, twierdził, że Brad świetnie pasuje. I miał rację, gość wykonał doskonałą robotę. Ale samolubnie rzecz biorąc, o mój Boże, tak tego pragnąłem! Chciałem widzieć swoje nazwisko obok Geezera.

A Waszym zdaniem jak Brad Wilk spisał się na „13”?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.