03.08.2016 12:07

Brian „Head” Welch: Ewangelia Chrystusa to nie fast food

Gitarzysta Korna wywołał mnóstwo kontrowersji zdjęciem w towarzystwie transseksualistów, które udostępnił na swoim Facebooku. W ramach wyjaśnień powołał się na słowo boże.

Brian „Head” Welch: Ewangelia Chrystusa to nie fast food
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Brian „Head” Welch dał się poznać jako głęboko wierzący chrześcijanin, gdy odzyskał wiarę i opuścił Korna w 2005 roku. Rozpoczął wówczas nawet karierę solową, a w 2008 roku wydał głęboko zakorzeniony w swoich nowych przemyśleniach album „Save Me from Myself”. Na szczęście już cztery lata później dołączył do grupy na scenie, a w maju 2013 roku oficjalnie powrócił do jej składu.

Wciąż jednak pozostał wierny swoim chrześcijańskim przekonaniom i wcale nie stonował ich okazywania w swoim niekoniecznie kojarzonym z chrześcijaństwem zespole. Zresztą jego przekonania też mogą wciąż wzbudzać kontrowersje, czego dowiodło poniższe zdjęcie, które trafiło na jego oficjalny profil na Facebooku.

"

Muszę porozmawiać i pomodlić się z tymi cudownymi ludźmi z Karoliny Północnej - przynajmniej 2 z nich poczuło natchnienie Jezusem. Szczera prośba od mojego przyjaciela po prawej stronie: „Brian, czy kochasz transseksualistów? Jeśli tak, to pomódl się za nas. Bardzo potrzebujemy modlitwy.” - i tak tez zrobiłem. "

Post wywołał lawinę komentarzy i wzbudził wiele negatywnych reakcji. Nie brakowało też jednak pozytywnego odzewu, na co gitarzysta zwrócił uwagę w długim oświadczeniu, które opublikował dwa dni później. W pierwszej kolejności od razu starał się uciszyć „hejterów” i uświadomić im, że nie rozumieją sytuacji.

"

Do tych, którzy ciągle gadają o Sodomie i Gomorze oraz grzechu homoseksualności - proszę, otwórzcie swoje serce i przeczytajcie to uważnie: Bóg patrzy w serce, a ludzie patrzą na zewnątrz. Musimy wszyscy starać się dostrzec, co tkwi w ludzkich sercach. "

Następnie Welch wyjaśnił, że jedna z towarzyszących mu osób na kontrowersyjnym zdjęciu podzieliła się z nim bólem, który cierpiała przez lata z powodu prześladowań. Także inne widoczne na nim persony były obiektem szykan ze strony „chrześcijan”. Gitarzyście marzy się przyniesienie ulgi zarówno tym, jak i innym fanom w ich położeniu na obecnej letniej trasie koncertowej.

"

Są w obecności ludzi, którzy kochają Jezusa i ich nie oceniają, tylko rozsiewają nasiona miłości i rozmawiają z nimi o życiu. Niektórzy doświadczają natychmiastowej przemiany, ale większość z nich potrzebuje czasu. Wiele łez zostało uronionych, a ich serca miękną. Każdy bezduszny komentarz, którym ich oceniacie, pomaga tylko wzmocnić siłę Jezusa w ich sercach. "

Head przekonuje też, że ewangelia Jezusa Chrystusa to nie fast food i budowanie relacji z Bogiem w wielu przypadkach zajmuje wiele lat, a czasem nawet dekad. Dlatego gdy według niego ludzie uważający się za religijnych wytykają ludzkie błędy i niedoskonałości, przeszkadzają w procesach, których Bóg dokonuje w ich sercach.

"

Jeśli ten post zdoła przekonać choćby jednego chrześcijanina bez serca do tego, by przestał pisać o ciągłej pokucie i ogniu piekielnym, podczas gdy ja i moi przyjaciele po prostu próbujemy przekonać ludzi do miłości Jezusa, to wydaje mi się, że było warto. To ciężka praca: przekonywać ludzi, by zakochali się w Synu Bożym, Jezusie, podczas gdy inni „chrześcijanie” ich od niego odganiają. "

Na koniec gitarzysta poprosił raz jeszcze, by zaprzestano szykan i choć świata z pewnością takim postem na Facebooku nie zmieni, jesteśmy skłonni się z nim zgodzić. Jeśli tylko jego wiadomość skłoni kogokolwiek do refleksji, będzie miał na swoim koncie sukces.

Jakub Gańko