31.10.2015 11:54

Brian May: Nadal słucham „Bohemian Rhapsody” w aucie

31 października 2015 roku przypada 40-lecie legendarnego singla. Czy kompozycja nie znudziła się już gitarzyście Queen?

Brian May: Nadal słucham „Bohemian Rhapsody” w aucie
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

„Bohemian Rhapsody” ukazał się w 1975 roku na albumie „A Night at the Opera” i stał się pierwszym wielkim hitem zespołu. Nagrania rozpoczęły się 24 sierpnia 1975 roku i na początku nikt sobie nie zdawał sprawy, że powstanie coś naprawdę wyjątkowego:

"

Sądzę, że nikt tego tak nie postrzegał. Myśleliśmy: „To zabawa, coś ciekawego, to będzie kompozycja, która spodoba się ludziom”. Utwór napisał Freddie. Oczywiście wszyscy się zaangażowaliśmy, każdy proponował jakieś fragmenty, kłóciliśmy się jak zawsze. Ale było to dziecko Mercury’ego i  w konsekwencji każdy to szanował. Mieliśmy niepisane prawo, że kto przyniósł na świat ten utwór, ma też i ostatnie słowo. "

Również charakterystyczny riff jest pomysłem Mercury’ego, który miał cały pomysł na utwór w głowie:

"

Ten ostry riff pochodzi od Freddiego, nie ode mnie. Grał on oktawy na pianinie lewą ręką. To była moja wskazówka, choć jest to trudne do zrobienia, bo pianino Mercury’ego było wyjątkowe, chociaż sam o tym nie widział. "

Kompozycja wyróżnia się dwuznacznym tekstem, którego autorem był oczywiście wokalista. Na przestrzeni lat wiele osób próbowało zrozumieć sens słów, co jest trudnym zadaniem:

"

Freddie był pewnie zadowolony z faktu, że było tyle interpretacji tekstu. To dziwaczna kompozycja, uważam, że jest poza wszelką analizą. "

Pomysł równie niekonwencjonalnej nazwy utworu również pochodził od Freddiego. Choć reszta zespołu nie rozumiała tego posunięcia, nikt nie protestował:

"

Chyba najbardziej niezwykłą rzeczą było, gdy John Deacon zapytał: „Jak chcesz nazwać ten utwór, „Mama”?”, a Freddie odpowiedział: „Nie, myślę, że nazwiemy go „Bohemian Rhapsody”. Zapanowała cisza i wszyscy pomyśleli: „Okaaay…”. Nie sądzę, by ktokolwiek zapytał dlaczego. "

Pomimo tego, że „Bohemian Rhapsody” ma już 40 lat, Brian May nie jest znudzony tą kompozycją i rozumie, dlaczego ludzie nadal tak mocno interesują się właśnie tym utworem:

"

Nie można narzekać na to, że ludzie chcą o tym rozmawiać po tylu latach. Nadal lubię słuchać tego utworu. Jeśli grają go, pogłaśniam radio i go słucham. Ale nie gram na gitarze w powietrzu, jestem na to za stary. "

Na nowo przypomniano sobie o utworze na początku lat 90. m.in. za sprawą filmu „Świat Wayne’a”, gdzie bohaterowie słuchają tego kawałka w samochodzie machając głowami. Scena z filmu stała się najbardziej rozpoznawalnym fragmentem tego obrazu.

Zobaczcie, jak wygląda ta sekwencja:

Jak przyznaje Brian May, twórcy obrazu zgłosili się bezpośrednio do muzyków Queen, którzy zgodzili się na użycie w ścieżce dźwiękowej ich utworu:

"

Nie znałem Mike’a Myersa, ale zadzwonił do mnie i powiedział: „Zrobiliśmy świetną sekwencję w naszym filmie – czy możemy mieć waszą aprobatę? Pokażesz to Freddiemu?” . Wysłał mi kasetę i zabrałem ją do Mercury’ego, który wówczas nie był w dobrym stanie. Był przykuty do łóżka, ale pokazałem mu ten fragment i bardzo mu się ten pomysł spodobał. "

Nasuwa się pytanie, czy muzycy Queen, tak jak bohaterowie filmu „Świat Wayne'a” również głośno słuchali utworu w samochodzie:

"

Co zadziwiające, ten humor był podobny do naszego, bo robiliśmy takie rzeczy w samochodzie, machaliśmy naszymi głowami do własnych utworów. "

Z okazji okrągłej rocznicy pojawienia się „Bohemian Rhapsody”, Queen wyda kolejny koncertowy krążek, zatytułowany „A Night At The Odeon - Hammersmith 1975”, który ukaże się 20 listopada 2015. Utwór doczekał się niezliczonej liczby coverów, przy czym ostatnio również Adam Lambert, który współpracuje z zespołem, sparodiował klip do tej kompozycji.

Robert Skowronski
Tagi: Rock News Queen Brian May