09.07.2018 16:17

Chora na cukrzycę fanka Red Hot Chili Peppers dostała odszkodowanie za skonfiskowanie jej napoju na koncercie

Nastolatka z Belfastu nie mogła wejść na koncert z napojem, choć argumentowała, że ma cukrzycę i napój jest jej nieodzowny. Sąd uznał to za przejaw dyskryminacji niepełnosprawności.

Chora na cukrzycę fanka Red Hot Chili Peppers dostała odszkodowanie za skonfiskowanie jej napoju na koncercie
foto: Romana Makówka/Antyradio.pl

Zakaz wnoszenia własnych napojów do obiektu to norma w przypadku koncertów. Chodzi głównie o względy bezpieczeństwa – organizatorzy muszą mieć pewność, że żadna niebezpieczna substancja nie dostanie się na teren wydarzenia. Poza tym – nie ma co ukrywać – liczy się także zysk dla sprzedawców napojów wewnątrz obiektu. Bez względu na uzasadnienie przepisów, każdy bywalec koncertów w dzisiejszych czasach wie, że ze swoim soczkiem na halę czy na stadion nie wejdzie.

Są jednak wyjątkowe przypadki, w których wniesienie napoju z zewnątrz może być uzasadnione. W 2016 18-letnia Kayla Hanna wybrała się na koncert Red Hot Chili Peppers w Belfaście. Jest chora na cukrzycę typu 1, więc zawsze nosi przy sobie napój Lucozade, by mieć pod kontrolą poziom cukru we krwi. Butelka napoju została jednak jej skonfiskowana przy wejściu do obiektu, w którym odbywał się koncert.

Funkcjonariuszkę ochrony nie przekonał ani tatuaż dziewczyny, oznaczający cukrzycę ani torebka na insulinę, którą miała ze sobą. Dziewczyna opowiadała później BBC:

"

Konsultowała to z innym ochroniarzem i upierali się, że mają sztywną politykę i nie pozwolą mi wnieść napoju do środka. "

Kayla postanowiła podać organizatora koncertu, firmę Eventsec Ltd. do sądu. Powołała się na akt prawny obowiązujący w Irlandii Północnej, dotyczący przeciwdziałania dyskryminacji niepełnosprawnych.

Sąd w Belfaście orzekł, że decyzja ochroniarzy była przejawem dyskryminacji osoby niepełnosprawnej. Hanna otrzymała odszkodowanie w wysokości 2 tysięcy funtów.

Dziwne zakazy na koncertach

Każdy organizator koncertów ma własne zasady wnoszenia rzeczy na koncert. Niekiedy listy przedmiotów, których nie można wnieść do obiektu wypadają mocno absurdalnie - mogą obejmować nawet... katapultę. Foo Fighters podchodzą do takich zakazów z przymrużeniem oka i zabraniają przynoszenia na swoje koncerty m.in. kos i mleka orzechowego.

Maciej Koprowicz
Tagi: #Red Hot Chili Peppers #Rock News