Clown: Zrobiłem ten film dla seksu

Jakub Gańko
08.06.2016 13:09
Clown: Zrobiłem ten film dla seksu Fot. Scott Kirkland / PictureGroup / East News

3 czerwca 2016 roku odbyła się premiera filmu „Officer Downe” w reżyserii Clowna ze Slipknota. Zobaczcie jego fragment oraz co współzałożyciel grupy wyjawił z tej okazji.

O filmie „Officer Downe” mówiło się już od kilku lat. Niedługo przed premierą, Corey Taylor - który zagrał w nim małą rolę - wypowiadał się o nim w bardzo pozytywnym tonie. Świat wreszcie poznał ukończone dzieło w ramach 22. edycji Los Angeles Film Festival. Z tej okazji Clown - podpisujący się pod pełnometrażowym debiutem pełnoprawnym imieniem i nazwiskiem: M. Shawn Crahan - wyjawił szczegóły jego powstania.

„Officer Downe” stanowi ekranizację komiksu „Man Of Action” napisanego przez Joego Caseya i zilustrowanego przez Chrisa Burnhama. Opowiada on o supergliniarzu, który ginie w akcji, lecz wkrótce powraca zza grobu, by dalej wymierzać sprawiedliwość. Clown zdradził, że jako agresywny człowiek od razu zachwycił się oryginałem, choć otworzył go pierwszy raz akurat na scenie seksu.

Tyle mi wystarczyło. Zamknąłem komiks i od razu powiedziałem, że w to wchodzę. A oni na to: „I tyle? Zobaczyłeś jakąś laskę i zrobisz to tylko dla seksu?”, na co ja, że totalnie. To mi wystarczyło, ale byłem przekonany, że wszystko dalej też mi przypadnie do gustu. Jeśli tylko wygląda podobnie - piękne kobiety, cudownie ukazane uprawianie miłości i scenariusz, prawdziwa sztuka - to mogę to odmalować i nasycić, nadając mu odpowiednią temperaturę.

Muzyk przyznał, że scena, która początkowo go tak zachwyciła, była wyjątkowo oryginalna i ukazywała seks w bardzo nietypowy sposób. Tyle mu wystarczyło, by zrozumieć, że chce przenieść komiks na duży ekran i wcale nie podzielał przekonania autorów, którzy mówili mu, że powinien wpierw przeczytać dla pewności całość. Clown zdobył się w końcu jednak i na to...

Z każdą stroną odkrywałem jakiś kolejny element, i kolejny, i jeszcze następny. Tak powoli zakochiwałem się w tej historii jeszcze mocniej. Bo jest agresywna - a coś takiego chciałem zrobić - i czułem, że każdy w naszym zespole pragnie zrobić coś porządnego i trzymać się spluw. Wszyscy potrzebowaliśmy w tym interesie właśnie takiej rozrywki. Musieliśmy przebrnąć przez wiele materiału, by to się udało.

Crahan wyjawił, że głównym elementem, który dodał do swojej adaptacji, jest mnóstwo rock and rolla. Po ukończeniu prac nad filmem pozwolił zaś, by to on odegrał rolę w jego muzyce - i tym samym odkrył, że oba pola artystyczne doskonale się przeplatają w jego życiu. Dzięki temu potrafił się między nimi bez trudu przełączać, aczkolwiek praca różniła się dość znacząco.

Kręcenie filmów to najtrudniejsza robota, jaką wykonywałem w życiu. To było dla mnie prawdziwe spełnienie marzeń jako pracoholika, które tylko nakręcało mnie na kolejny dzień. Dajcie mi trochę kofeiny i upewnijcie się, że zdjąłem buty przed ucięciem drzemki. Uwierzcie mi, nie zatrzymuję się, bo wiem, jak krótkie jest życie i zdaję sobie sprawę z błogosławieństwa, że tu jestem. Więc chcę to robić dalej, o ile tylko mi się pozwala.

Pełny zapis rozmowy z Clownem obejrzycie poniżej:

Clown nie zamierza spocząć na „Officer Downe”. Już kiedyś zdradził, że marzy mu się nakręcenie uwspółcześnionej wersji „Hellraisera”. Wyznał też, że chciałby zrobić następną „Mechaniczną pomarańczę” i nawet jeśli mu się nie uda, zamierza poświęcić resztę życia na dotarcie do takiego poziomu

Koledzy Clowna ze Slipknota są już i tak dumni z jego osiągnięć, co udowodnili, udostępniając fragment filmu „Officer Downe” na swoim Facebooku:

Chcielibyście obejrzeć „Officer Downe”?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.