04.11.2015 14:02

Corey Taylor: Rozstanie z Jordisonem było koniecznością

Dwa lata po rzekomym odejściu Joeya Jordisona ze Slipknota, Corey Taylor zdradził nowe szczegóły tego wydarzenia.

Corey Taylor: Rozstanie z Jordisonem było koniecznością
foto: Fotoarena / Sipa USA / East News

Wiadomość o odejściu perkusisty trafiła na oficjalną stronę zespołu 12 grudnia 2013 roku. Muzycy Slipknota żegnali kolegę po wspólnie spędzonych 18 latach, podając przyczyny osobiste jako główny powód rozejścia.

"

Z wielkim bólem, ale i wyrozumiałością, zawiadamiamy, że z przyczyn osobistych Joey Jordison rozstaje się ze Slipknotem. Wszyscy życzymy mu w przyszłości tego, co najlepsze. "

Zespół obiecywał, że więcej szczegółów przedstawi w przyszłości. Fani byli nimi bardzo zainteresowani, zwłaszcza że sytuacja szybko zrobiła się niejasna. Wkrótce po oświadczeniu zespołu Jordison wyraził na swoim profilu na Facebooku szczere zdziwienie zachowaniem przyjaciół. Zaprzeczył też temu, że była to jego decyzja. Po wydaniu płyty „.5: The Gray Chapter” cała sprawa nieco przycichła.

Corey Taylor powrócił teraz do tematu i stwierdził, że rozstanie z Jordisonem było koniecznością. Zespół pragnął obrać inny kierunek, niż życzył sobie jego perkusista.

"

To było ciężkie przeżycie, ale żadna dobra decyzja w życiu nie jest prosta od samego początku. Gdy rozstawaliśmy się z Joe, była to szczera konieczność. On szedł w jedną stronę, a my w drugą i już po prostu nie umieliśmy tego pogodzić. "

Wokalista twierdzi, że wszystko w tym temacie zostało już powiedziane i nie ma nic do dodania. Całą historię porównuje do sytuacji, w jakiej znalazł się zespół po śmierci Paula Graya.

"

To było tak samo trudne jak otrząśnięcie się po śmierci Paula. Ale to jak ze wszystkim: po jakimś czasie wszystko staje się łatwiejsze. W żadnym wypadku nie jest lepiej, ale jest łatwiej. "

Obecną inkarnację grupy - po roszadach personalnych - określa mianem Slipknota 2.0. Taylor zwraca uwagę, że choć to już coś zupełnie innego, nowa sytuacja jest ekscytująca i również sprawia mnóstwo radości. Mimo że nowi muzycy - perkusista Jay Weinberg i basista Alessandro Venturella - nie zawsze rozumieją się z resztą zespołu, mają do niego mnóstwo szacunku. Do swoich obowiązków podchodzą z entuzjazmem, bo sami byli wcześniej fanami Slipknota.

W takich okolicznościach powstawał właśnie album „.5: The Gray Chapter”, który poniekąd otworzył zupełnie nowy rozdział w karierze zespołu. Mimo to muzycy nie czuli presji w trakcie pracy.

"

Jasne, denerwowaliśmy się przed wejściem do studia, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że teraz zrobimy coś wyjątkowego. Być może nie tego oczekiwali ludzie, ale z drugiej strony jesteśmy jednym z tych zespołów, które nie wydają czegoś, z czego same nie są zadowolone. "

Cały wywiad do wysłuchania poniżej.

Następna płyta Slipknota ma stanowić jego własną wersję „Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band” lub - jak mówił wcześniej Clown - „The Wall”. Taylor zapowiada podwójny album, któremu dodatkowo będzie towarzyszyć film. Jego premiera nastąpi jednak najwcześniej dopiero w 2017 roku. Natomiast już 24 stycznia 2016 roku zespół zagra w trójmiejskiej Ergo Arenie.

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Slipknot Corey Taylor