27.08.2018 11:49

Czy Prince zmarł z powodu niewłaściwego leku? Rodzina artysty pozwała lekarza

Rodzina Prince'a za jego nagłą śmierć wini doktora Michaela Schulenberga. Ich zdaniem nie zdiagnozował on w odpowiednim momencie uzależnienia Prince'a od substancji, którą ten potem przedawkował.

Prince
foto: Roel Dijkstra/ Sunshine/Sunshine/East News

Nowe doniesienia w sprawie śmierci Prince'a. Muzyk zmarł w 2016 roku z powodu przypadkowego przedawkowania fentanylu. Rodzeństwo artysty sądzi, że za tragedię odpowiedzialny jest jego lekarz - doktor Michael Schulenberg. W związku z tym postanowili oni złożyć pozew przeciwko mężczyźnie, w którym żądają 50 tysięcy dolarów zadośćuczynienia.

Rodzina Prince'a oskarża jego lekarza o spowodowanie śmierci

Niedługo po śmierci Prince'a w wyniku raportu toksykologicznego w jego organizmie wykryto nadzwyczajnie wysoki poziom fentanylu. To silnie uzależniająca substancja, która może mieć nawet 50 razy silniejsze działanie niż heroina. Jak wykazała sekcja zwłok znajdowała się ona w jego organizmie od dłuższego czasu. Okazuje się, że jest ona składnikiem Vicodinu -  leku przeciwbólowego, który zażywał Prince. W związku z tym faktem rodzina zmarłego postanowiła podjąć odpowiednie kroki prawne w stosunku do jego lekarza.

Pozew sądowy przeciwko Schulenbergowi został złożony w sierpniu 2018 roku. Jak donosi ABC News.com zdaniem rodziny Prince'a doktor Schunenberg jest poniekąd odpowiedzialny za tragiczną śmierć muzyka - godził się bowiem przepisywać mu niebezpieczny dla jego organizmu lek. Jak twierdzą bliscy muzyka lekarz miał możliwość zdiagnozowania uzależnienia Prince'a i podjęcia leczenia w odpowiednim czasie, jednak tego nie uczynił. 

"

Nie udało mu się właściwie ocenić, zdiagnozować, wyleczyć oraz doradzić Prince'owi w kwestii jego uzależnienia od opioidów. Ponadto nie udało mu się podjąć odpowiednich kroków, żeby zapobiec tragicznym skutkom tego uzależnienia, które mogły być przewidywalne. (...) Te niedopatrzenia w powszechnie akceptowalnych praktykach medycznych odegrały znaczącą rolę w śmierci Prince'a. "

Szóstka rodzeństwa artysty postanowiło złożyć dokumenty w sądzie w Okręgowym Sądzie Hrabstwa Hennepin w Minnesocie - jako, że tam właśnie urodził się i zmarł Prince. Jego rodzina żąda 50 tysięcy dolarów zadośćuczynienia.

Lekarz Prince'a odpowiada na zarzuty

Adwokat doktora Michaela Schulenberga, Paul Peterson 24 sierpnia 2018 roku wydał oświadczenie, w którym odniósł się do całej sprawy.

"

Rozumiemy, że te okoliczności były trudne dla każdego, blisko związanego z panem Nelsonem (prawdziwe nazwisko Prince'a) oraz dla jego fanów. Doktor Schulenberg był odpowiedzialny za opiekę medyczną, jaką otrzymywał pan Nelson. Mamy zamiar bronić tej sprawy. "

Warto dodać, że Schulenberg wcześniej przyznał się do przepisywania leków artyście na nazwisko jego ochroniarza - ponoć miało to chronić jego prywatność. Lekarz zaprzeczył jednak, jakoby miał robić to nielegalnie.

Postać Prince'a po jego śmierci

Prince, a właściwie Prince Roger Nelson zmarł 15 kwietnia 2018 roku. Postać artysty jednak wciąż wzbudza ogromne emocje. Jeden z wcześniej niepublikowanych utworów muzyka, „Mary Dont’ You Weep” pojawił się na ścieżce dźwiękowej do nowego filmu Spike'a Lee - „BlacKkKlansman”. Niedługo mają się również rozpocząć prace nad filmem odpowiadającym o słynnym konkursie MTV, „Wygraj randkę z Princem”, w wyniku którego pracownica hotelu w Sheridan mogła spędzić ze sławnym muzykiem cały dzień.

Jak w przypadku wielu zmarłych muzyków nie mogło się rzecz jasna obyć bez kontrowersji. W lipcu 2017 roku Universal Studios, które jest właścicielem praw do piosenki „Purple Rain” pozwało reportera jednego z magazynów w Minneapolis za zarejestrowanie wzruszającego coveru tego utworu wykonanego przez tłum fanów w dniu śmierci Prince'a. Ich zdaniem naruszało ono bowiem prawo autorskie.

Olga Konarzycka
Tagi: Prince