08.08.2018 16:56

Czy polscy muzycy zbyt rzadko komentują bieżącą sytuację polityczną w kraju? [SONDA]

Takie opinie pojawiły się w mediach m.in. po kontrowersyjnym koncercie Rogera Watersa w Gdańsku. Czy rzeczywiście głos na temat polskich spraw chętniej zabierają obecnie gwiazdy z Zachodu, niż rodzimi twórcy?

Czy polscy muzycy zbyt rzadko komentują bieżącą sytuację polityczną w kraju? [SONDA]
foto: WOJCIECH STROZYK/REPORTER/EAST NEWS

W ostatnich miesiącach do Polski zawitało wiele wielkich gwiazd muzyki. Kilka z nich postanowiło pokazać, że interesuje ich sytuacja polityczna i społeczna w naszym kraju i zdecydowało się ją ze sceny na różne sposoby skomentować.

Większość z nich nawiązywała do polityki rządu Prawa i Sprawiedliwości i wprowadzanych przez nią reform, z reguły wypowiadając się o nich bardzo krytycznie. Logo PiS i napis „Kaczyński abdykuje za rok” pojawiły się na wizualizacjach, wyświetlanych na koncercie Massive Attack na Open’erze w Gdyni. W trakcie koncertu Rogera Watersa w Gdańsku na telebimach wyświetlono napisy „Uwolnić media i sądy” „Konstytucja”, a także „Sprzeciwiaj się bezbożnemu przymierzu kościoła i państwa, szczególnie w Polsce”. Do reformy sądownictwa niejednoznacznie odniósł się także Mick Jagger z The Rolling Stones w Warszawie. Z kolei Eddie Vedder na koncercie Pearl Jam w Pradze nawiązał do Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, a podczas koncertu zespołu w Krakowie na ekranach wyświetlano jego logo.  

Wielu komentatorów doszło do wniosku, że paradoksalną jest sytuacja, w której o problemach na polskim podwórku częściej słyszy się z ust gwiazd rocka z zagranicy, niż z naszego kraju.

Polski rock ma ogromne tradycje, jeśli chodzi o twórczość o wymowie kontestatorskiej i „antysystemowej”. I nie chodzi tylko o muzykę z czasów PRL, gdzie zniewolonym przez komunizm Polakom sił dodawały utwory m.in. Republiki, Brygady Kryzys czy Dezertera. W latach 90. także nie brakowało artystów, którzy chętnie podejmowali się komentowania sytuacji społecznej i politycznej w piosenkach, by wymienić chociażby Kazika czy Pawła Kukiza. W kolejnych latach piosenki biorące na celownik polityków pojawiały się faktycznie rzadziej, ale pamiętamy, ile zamieszania zrobiły na przykład „Wolność słowa” Pudelsów czy „Moherowe berety” Big Cyca. Czy rzeczywiście jednak w tej chwili polskich muzyków zupełnie nie obchodzi to, co dzieje się w Polsce?

Krzysztof Skiba o muzyce zaangażowanej politycznie

Krzysztof Skiba się z tym zdecydowanie nie zgadza. Jego zespół Big Cyc nie ukrywa dezaprobaty dla rządów PiS i wciąż nagrywa polityczne kawałki, które nie oszczędzają obozu „dobrej zmiany”.

Frontman Big Cyca uważa, że na polskiej scenie muzycznej wciąż można znaleźć muzykę z politycznym przekazem. Szerokim echem odbił się wpis Skiby na Facebooku z 7 lipca 2018:

"

Już mam dosyć tego jęczenia i narzekania na polskich muzyków, że się nie angażują politycznie, że tylko zachodnie gwiazdy takie jak Mick Jagger, Roger Waters czy Bono z U2 mają odwagę mówić prawdę o tym co dzieje się w Polsce. Gdzie wy żyjecie i czego słuchacie? Może za dużo komercyjnego radia w uszach? Ostatnio przegięła pałę dziennikarka Wyborczej i radia Tok FM Sylwia Czubkowska, która po zrobieniu kompotów na zimę zajęła się muzyką. Pani dziennikarka ubolewa, że tacy wykonawcy jak Podsiadło nic o polityce nie mówią, a ulubieniec 13 latek Taco Hamingway nie popiera opozycji :) To tak jakby przed laty mieć pretensje do Backstreet Boys, że nie potępiali Georga Busha :) A na dowód, że świetnej muzyki z ostrym przekazem politycznym jest sporo podsyłam link do numeru "Będzie dobrze" grupy Prond. Jest ostro i prosto w łeb. I tak ma być... "

Czy zgadzacie się z opinią Skiby, że w Polsce zaangażowana muzyka wciąż ma się dobrze? A może uważacie, że rodzimi twórcy powinni częściej się wypowiadać na tematy społeczne i polityczne, a nie być wyręczani przez kolegów z zagranicy?

Czy polscy muzycy zbyt rzadko komentują bieżącą sytuację polityczną i społeczną w kraju?

Maciej Koprowicz
Tagi: Duperele Big Cyc SONDA Krzysztof Skiba