19.08.2015 12:47

Czy wysocy ludzie powinni stać z tyłu na koncertach?

Zajmujesz dobre miejsce na płycie przed koncertem. Wyczekujesz długie godziny pod sceną, aż w końcu wchodzą na nią Twoi ulubieni artyści i nagle... ktoś wyższy od Ciebie staje tuż przed Twoim nosem. To powinno być zakazane!

Czy wysocy ludzie powinni stać z tyłu na koncertach?
foto: East News

Niejaka Stephanie B. przytoczyła mrożącą krew w żyłach opowieść, której doświadczyła. Pora naciągnąć kołdrę na nos, skulić się i zapalić latarki. Poznajcie jej podszytą dreszczykiem historię:

"

Byłam niedawno na koncercie i ku mojemu osłupieniu bardzo wysoki i szeroki facet usytuował się tuż przede mną. Spędziłam cały (zatłoczony) występ wychylając się z jednej strony na drugą, tak żeby mój widok nie był w całości zasłonięty. Życzyłabym sobie, żeby ten dżentelmen miał zakaz wstępu na koncerty, albo przynajmniej został zmuszony do stanięcia w tylnych rzędach na każdym z wydarzeń. "

W odpowiedzi na opowieść dziewczyny, dziennikarz NPR, Stephen Thompson, stworzył artykuł, w którym zaczął się rozpisywać o tym, jakie to różne niezależne przeszkody można spotkać wybierając się występ na żywo. Nasze plany doświadczenia muzycznego przeżycia mogą pokrzyżować telefony wyciągnięte w powietrze próbujące uchwycić wykonywane utwory (akurat metodę na to zna Marky Ramone), dziewczyny siedzące na ramionach swoich partnerów, czy głośno rozmawiający ludzie zagłuszający tym samym ukochane numery.

Kontynuując swoje wynurzenia rodem z rubryki z poradami z czasopism na pań, autor odważył się podzielić swoim dość odważnym i nieco absurdalnym pomysłem:

"

Myślę, ze wysocy ludzie mają społeczny obowiązek polegający na zminimalizowaniu przeszkód, które sami tworzą. Powinni unikać przednich rzędów, stać przy ścianach, albo co lepsze, przy filarach i zwolnić najlepsze miejsca pomiędzy zespołem a publicznością. Sam jestem średniego wzrostu i staram się zwrócić uwagę na to kto stoi za mną i ewentualnie zrobić miejsce dla kogoś niższego i uniknąć sytuacji, że zniszczę danemu słuchaczowi odbiór koncertu. "

Cóż, osoby nie grzeszące wzrostem zawsze mogą też nosić ze sobą podest, który przyczyni się do tego, że więcej zobaczą. Można też uchwalić nowe prawo, które by im to umożliwiało, albo wprowadzić strefy biletowe zależne od wzrostu słuchaczy. Skoro w Finlandii można już żądać zwrotu pieniędzy w sytuacji, gdy danej osobie nie spodoba się koncert, to znaczy, że można wszystko.

Ciekawe jaki obowiązywałby podział cenowy i do jakiego wzrostu łapałoby się na strefę dla niskich? Czy tę dla wysokich podzielono by dodatkowo na miejsca dla siatkarzy i koszykarzy? Pora na rewolucję! Chyba że jednak ludzi powyżej pewnego wzrostu wykluczy się z uczęszczania na koncerty. W końcu mogli nie pić tyle mleka.

Robert Skowronski
Tagi: Duperele