19.04.2016 12:12

Dave Mustaine: To kłamstwo, że ciężko się ze mną pracuje

Lider Megadeth odniósł się do opinii, jaką  przez lata wyrobiły mu media. Jaki jest naprawdę Dave Mustaine?

Dave Mustaine: To kłamstwo, że ciężko się ze mną pracuje
foto: Duncan Bryceland / Rex Features / East News

Były gitarzysta Metalliki jest częstym obiektem żartów fanów metalu. Choć jego płyty dalej cieszą się uznaniem - czego dowiodła ostatnia „Dystopia” - nie da się ukryć, że z informacji, które do nas często docierają, nie rysuje się obraz Mustaine'a jako łatwego współpracownika. Chris Broderick i Shawn Drover narzekali na brak demokracji w zespole, o gniewie gitarzysty przekonał się też na własnej skórze jego techniczny.

Dave Mustaine próbował się już tłumaczyć, czemu przez jego kapelę przewinęło się około 20 osób - teraz rozwinął temat, nawiązując do współpracy z Chrisem Adlerem przy utworach na „Dystopię”. Jak sam przyznaje, ze strony perkusisty dało się początkowo wyczuć pewien dystans. I gitarzysta doskonale sobie zdaje sprawę, czym to było spowodowane.

"

Nie oszukujmy się. Panuje niestety kłamliwa opinia na mój temat, jak to rzekomo trudno się ze mną pracuje. Chris może teraz potwierdzić, że to gówno prawda. Zależało mu głównie na graniu i wykonywaniu swojej pracy w najlepszy możliwy sposób. Nie chciał tak naprawdę komponować. Myślę, że teraz jest znacznie bardziej podekscytowany perspektywą jego wkładu w kolejny album. "

Lider Megadeth przyznał, że nie obchodzi go obraz, jaki przez lata wykreowały mu media i wypowiedzi byłych muzyków na temat jego arogancji i despotyzmu. Czasami jednak powoduje to niezręczne sytuacje, kiedy ludzie przy pierwszym kontakcie z nim są przekonani, że musi być strasznym dupkiem.

"

To podobna sytuacja, jak kiedy za dzieciaka pierwszy raz chciałem poprosić dziewczynę do tańca. Ona powiedziała „nie”, a ja odszedłem, myśląc „Chrzań się! Nie wiesz, co tracisz”. Miałem ochotę zepsuć jej reputację w całej szkole. Oczywiście żartuję, ale tak właśnie często postępujemy, gdy zostajemy odrzuceni. Sprawiamy, by ta osoba wyglądała na naprawdę okropną. "

Mustaine przyznał, że podobnej sytuacji doświadczył już za czasów Metalliki, kiedy po wyrzuceniu z szeregów grupy nikt nie chciał publicznie powiedzieć prawdy, a obie strony wzajemnie się oczerniały. Muzykom zabrało wiele lat, zanim doszli do wniosku, że dalej się kochają i choć nie byli sobie pisani, nadal mogą być przyjaciółmi. Problemu tego nie udało się rozwiązać z niektórymi muzykami Megadeth, którzy mieli własne wyobrażenie zespołu.

"

Mieliśmy napięty czas przed rozstaniem z Nickiem Menzą. Perkusista sypiał w naszym busie i kazał się budzić dopiero 30 minut przed każdym koncertem. A my się tylko zastanawialiśmy „Jak do tego doszło?”. Ciężko to było zrozumieć, to jak w tym starym powiedzeniu, że góry powstają z nagromadzenia prochu. "

To wszystko już na szczęście przeszłość, a obecny skład grupy doskonale się dogaduje i znacznie wpłynął na poprawę atmosfery zarówno w zespole, jak i podczas jego występów na żywo. Mustaine kolejny raz podkreślił, że obecnie czuje się o wiele lepiej na scenie i nie ma żadnych problemów z towarzyszącymi mu muzykami.

"

To naprawdę ciężkie, gdy się gra z innymi... Nie robię tu żadnych głupich przytyków do nikogo, z kim kiedyś występowaliśmy, bo jeśli z kimkolwiek się tu ciężko grało, to tylko ze mną. Ale jeśli z kimś się nie zgadzasz, a potem musisz z nim wyjść na scenę, trzeba się naprawdę mocno starać, by nie było tego słychać w grze. Doskonały przykład: kto by pomyślał, że kolesie z Aerosmith będą się wzajemnie spychać ze sceny? Jeśli kiedykolwiek dojdziemy do takiego poziomu, to odchodzę. "

Pełny wywiad znajdziecie poniżej:

Tymczasem już 7 czerwca 2016 roku przekonamy się na własne oczy, jak doskonale dogadują się aktualni członkowie Megadeth, kiedy grupa wystąpi w Łodzi na Power Festival.

Wybieracie się na koncert Megadeth?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Dave Mustaine Megadeth