13.07.2018 16:10

Dzieci Scotta Weilanda będą dostawały po 4 tysiące dolarów zasiłku

Zgodnie z wyrokiem sądu w Los Angeles dwójka dzieci z drugiego małżeństwa byłego wokalisty Stone Temple Pilots miesięcznie będzie otrzymywała po 4 tysiące dolarów z majątku zmarłego ojca.

Scott Weiland
foto: Eastnews/MediaPunch/REX Shutterstock/Rex Features

Scott Weiland, były wokalista zespołów Stone Temple Pilots oraz Velvet Revolver zmarł 3 grudnia 2015 roku. Koncertujący wówczas z grupą The Wildabouts muzyk został znaleziony martwy w autokarze grupy przed jednym z występów. Po licznych spekulacjach policji udało się ustalić, że zgon Weilanda nastąpił w wyniku zatrzymania akcji serca, spowodowanej przypadkowym przedawkowaniem kokainy.

Niedługo po śmierci byłego męża Mary Forsberg postanowiła zawalczyć o spadek po muzyku. Zgodnie z prawem większość majątku przypadła jego trzeciej żonie, Jamie Watchel, którą artysta poślubił w 2013 roku. Kobieta uznała jednak, że szacowana na ponad 2 miliony dolarów fortuna dużo bardziej należy się jej dzieciom, Lucy i Noah.

I chociaż ostatnia partnerka Weilanda twierdziła, że w momencie śmierci muzyk był całkowicie spłukany, Forsberg nie odpuściła.

Dzieci byłego wokalisty Stone Temple Pilots dostaną alimenty

Jak donosi portal MyNewsLA, 12 lipca 2018 roku zakończyło się trwające prawie trzy lata postępowanie w sprawie majątku Scotta Weilanda. Zgodnie z wyrokiem wydanym przez Sąd w Los Angeles, każde z dwójki dzieci z drugiego małżeństwa muzyka będzie otrzymywało miesięczny zasiłek w wysokości 4000 dolarów.

Pieniądze mają być wypłacane 17-letniemu dziś Noah oraz 15-letniej Lucy do momentu ukończenia 18 lat, osiągnięcia niezależności lub też wyczerpania się finansowych zasobów zmarłego. O to ostatnie jednak nie należy się zbytnio martwić. Według dokumentów złożonych w sądzie przez matkę dzieci majątek Scotta Weilanda szacowany jest na 1,6 mln dolarów, a co roku zmarły artysta otrzymuje  265 tysięcy dolarów z tantiem.

Była żona Scotta Weilanda zdradziła tajemnice muzyka

Śmierć wokalisty była dużym szokiem zarówno dla jego rodziny i fanów, jak również innych przedstawicieli branży muzycznej. Internet zalała więc fala pożegnań i wpisów upamiętniających artystę. Jak w przypadku wielu tragicznie zmarłych gwiazd muzyki, nie trzeba było jednak długo czekać na wyjście na pojawienie się nieznanych wcześniej szczegółów z życia Weilanda. Jego druga żona w opublikowanym w grudniu 2015 roku oświadczeniu ukazywała go jako paranoika i złego ojca.

Mary Forsberg publicznie przyznała, że muzyk wcale nie był przykładnym rodzicem, na którego kreowały go media, a jego kontakt z dwójką dzieci z ich małżeństwa był raczej sporadyczny. Ponadto, był on uzależniony od narkotyków, czemu stale zaprzeczał w wywiadach. Ponoć jego liczne problemy, doprowadziły nawet kobietę do depresji.

Słowa Mary odbiły się w mediach głośnym echem, a ona sama stała się bohaterką wielu publikacji. Nie mogło się rzecz jasna obyć bez małego skandalu. W lutym 2016 roku kobieta wraz z synem, 15-letnim wówczas Noah, postanowiła wybrać się do studia nagraniowego i ukraść jedną z gitar Scotta Weilanda. Jak później tłumaczyła, chciała, by chłopak miał pamiątkę po ojcu. 

Okazuje się, że oprócz licznych sekretów osobistych, Weiland miał również w zanadrzu trochę niepublikowanych utworów, które mogą wkrótce ukazać się na płycie.

Olga Konarzycka
Tagi: Newsy