Fanka wykopana ze sceny: Nadal kocham The Story So Far

Jakub Gańko
14.04.2016 09:30
Fanka wykopana ze sceny: Nadal kocham The Story So Far Fot. Chloe Muro, CC BY-ND 2.0

„Wykopanie” fanki ze sceny spotkało się z negatywną reakcją innych muzyków i władz klubu. Jak zareagowała sama poszkodowana?

Przypomnijmy: Parker Cannon z poppunkowego zespołu The Story So Far zareagował w dość brutalny sposób na fankę, która niespodziewanie wskoczyła na scenę, żeby zrobić sobie selfie z grającym zespołem. Zamiast zwrócić jej uwagę - jak np. uczynił David Draiman - dosłownie wykopał ją ze sceny. Jak już wiemy z przypadku Lamb of God, takie zachowania mogą się skończyć tragedią, nie ma się więc co dziwić, że inni muzycy skrytykowali zachowanie wokalisty.

Jedno z najwyraźniejszych stanowisk w tej sprawie zabrali muzycy walijskiego Funeral for a Friend, publikując na swoim profilu na Facebooku obszerne oświadczenie.

Drodzy przyjaciele,

po zapoznaniu się z wydarzeniami, które miały miejsce na koncercie The Story So Far i wczytaniu się w komentarze, które one wywołały w najrozmaitszych źródłach, czuję, że musimy wyrazić nasze zdanie na ten temat.

Jeździmy w trasy koncertowe już od dłuższego czasu i spotkaliśmy w tym czasie wielu przyjaźnie nastawionych entuzjastów, którzy dołączali do nas na scenie, aby wspólnie z nami potańczyć, pośpiewać, uprawiać stage diving itp. Zawsze szanowaliśmy zdrowie ludzi, którzy przychodzą na nasze koncerty - nieważne czy wskakują na scenę i robią sobie selfie, czy tylko tańczą (tak, takie rzeczy nam się zdarzały i zawsze dbaliśmy, by bezpiecznie schodzili ze sceny).

Zachowywanie się jak dupek i kopanie kogoś, ponieważ chciał zrobić sobie zdjęcie, jest nie do przyjęcia (nieważne, co sam sądzisz o selfie) i przynosi wstyd całej naszej społeczności. Jeśli jakikolwiek zespół uważa, że coś takiego można usprawiedliwić, to niebywale nas to zasmuca.

Dajcie pozytywny przykład, nie negatywny.

W podobnym tonie wypowiedzieli się również muzycy innych zespołów, m.in. Telle Smith z The Word Alive, który stwierdził, że nawet w punk rocku nie ma miejsca na takie zachowania. Czarę goryczy przelała wypowiedź menedżera klubu, w którym doszło do tego zajścia. Wynika z niej, że The Story So Far więcej już w tym miejscu raczej nie zagra.

W imieniu naszego klubu pragnę wyrazić zbulwersowanie zachowaniem wokalisty. Nie będziemy tolerować takich rzeczy w niczyim wykonaniu. Nie dostaliśmy żadnej informacji o poniesionych szkodach, jednak nie pozwolimy już zagrać u nas temu zespołowi. Nigdy wcześniej nie widziałem - ani nie wyobrażałem sobie - takiej sytuacji w swojej 14-letniej karierze. To był akt wielkiego tchórzostwa.

Wydawałoby się więc, że wszyscy są przeciwko Cannonowi i jego zespołowi. The Story So Far nie zajął stanowiska w zaistniałej sytuacji, znalazła się za to... główna bohaterka tej historii. 21-letnia Becca Ilic, paradoksalnie, zdaje się być najłagodniej nastawiona do całej historii: przyznaje, że była pijana, a jej telefon odmawiał posłuszeństwa, dlatego stała na scenie tak długo i doskonale zdawała sobie sprawę, do czego to może doprowadzić.

Według mnie wszystko było utrzymane w duchu dobrej zabawy, to nawet nie był mocny kopniak, zaledwie szturchnięcie. Wiem, że nie powinnam tam tyle stać, szczególnie z telefonem, ale nic mi się nie stało i nie mam żadnych pretensji do zespołu. Gdy spadłam w tłum, śmiałam się i dalej doskonale bawiłam.

Fanka zapewniła, że wciąż uwielbia muzykę The Story So Far, jak i samego wokalistę i jego zachowanie na koncertach. Przekonuje, że doskonale rozumie, co się dzieje na hardcore'owych występach i że na innych imprezach była już bardziej poszkodowana. Na koniec wyraziła nadzieję, że zaistniała sytuacja nie wpłynie na niczyją opinię na temat Parkera Cannona i jego twórczości.

A Wy co sądzicie o zachowaniu wokalisty?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.