06.11.2015 09:00

Folkmetalowcy to rasiści i seksiści - tak mówią badania

Metalowcy wielbiący pogańskie wierzenia i kochający brzmienie ludowych instrumentów, to równocześnie rasiści i poganie? Jak wykazały nowe badania, można tak o nich powiedzieć.

Folkmetalowcy to rasiści i seksiści - tak mówią badania
foto: Dariusz Zarod/East News

Udowodniono to na Uniwersytecie Beckett w Leeds. Wyniki badań przeprowadzonych przez profesora Karla Spracklena zostały opublikowane w periodyku „Metal Music Studies on gender, race and class” (czemu nie mamy takich rzeczy w Polsce?). Pokazują one, że folkmetalowcy poprzez swoje teksty, ale też i wygląd sceniczny odnoszący się do mitów i opowieści o wojownikach, przywołują struktury, w których biały europejski mężczyzna był kimś najwyższym.

Zdaniem profesora Spacklena prowadzi to do promowania idei narodowościowych, czy rasistowskich oraz seksistowskich:

"

Obsesja folkmetalowców związana z wojownikami i czystością kultury przejawiająca się poprzez opowieści o Wikingach i ubieraniu się jak oni, redukuje przynależność i identyfikację z multikulturalnym, kosmpolityczym społeczeństwem. To pokazuje białemu człowiekowi jaki powinien być, zaś kobietom i mniejszościom etnicznym ich miejsce w europejskim społeczeństwie. "

Profesor uważa także, że wszelkie odwoływanie się do pogańskich mitów ma na celu promocję lokalnej i narodowej autentyczności, ale także udowodnienie męskiej sprawności i chęci bycia w świetle chwały. To fani mają oceniać czy dany zespół jest szczery w tym co robi - niemile widziane są przekazywane w tekstach historyczne niedokładności oraz śpiewanie po angielsku, jeżeli nie jest to ojczysty język danego wykonawcy.

Karl Spracklen twierdzi jednak, że w dzisiejszych czasach coraz ciężej o przykłady autentycznych kapel folkmetalowych, gdyż są one wchłaniane i przetwarzane przez kulturę popularną i media głównego nurtu:

"

Alternatywne subkultury zostają włączone do mainstreamu, to obecnie przytrafia się muzyce metalowej, co kreuje poczucie przynależności i bycia pod kontrolą. "

W swoim osądzie uczony posunął się lekko za daleko, gdyż ciężko mówić o tym, aby kapele folkmetalowe cieszyły się takim samym uznaniem, jak np. Metallica. Trzeba jednak przyznać, że ten nurt zaliczył w pewnym okresie swojego istnienia kilka sukcesów. W swoich badaniach Spracklen skupia się na takich grupach, jak Turisas czy The Varangian Way (uznawane przez fanów za nieautentyczne) oraz Tyr (postrzegany jako autentyczny).

"

Wszystkie te kapele starają się identyfikować z rzekomą kulturą folkową, która istniała przed współczesnymi czasami - kulturą czystości rasowej i narodowościową. Celem niektórych zespołów jest wyraźna adaptacja młotów Thora, image'u Wikingów i heroicznych mitów pogańskich. Być może niektórzy artyści nie robią tego intencjonalnie, ale ich działania okazują się być rasistowskie oraz konserwatywno-narodowościowe poprzez promocję czystości rasowej. "

Profesor stawia tezę, że folkmetal jest przestrzenią dla europejskiej klasy pracującej, która musi się zmierzyć z globalizacją, imigracją i postmodernizmem. Zdaniem Karla Spracklena ten gatunek muzyczny chce normą ustanowić zmaskulinizowanie i dominację białych.

Jednak jak pokazują inne badania nie tacy metalowcy straszni, gdyż jak się okazuje metal uspokaja, jego fani zdradzają 10 razy rzadziej niż ci, którzy słuchają jazzu, a do tego pozostają oddani ulubionemu gatunkowi muzycznemu bardziej niż inni.

Robert Skowronski
Tagi: Duperele