16.06.2016 13:28

„For All Kings” będzie ostatnią płytą Anthrax?

Perkusista Charlie Benante zdobył się na niespodziewane wyznanie dotyczące ostatniego krążka jego zespołu, choć zostało ono błyskawicznie zdementowane. Co się dzieje w Anthrax?

„For All Kings” będzie ostatnią płytą Anthrax?
foto: Retna / Photoshot / Reporter / East News

Rok 2016 to już bardzo ważny okres dla klasycznej „Wielkiej Czwórki Thrash Metalu”. Nowe płyty wydały w nim zespoły Anthrax i Megadeth, i oba krążki zostały bardzo ciepło przyjęte zarówno przez krytyków, jak i fanów, dzięki którym dotarły do najwyższych lokat na listach sprzedaży od lat. Do wielkiej premiery szykuje się też wreszcie Metallica, być może wszystko więc jeszcze przed nami.

W takich okolicznościach trudno mówić o ciężkich czasach dla metalu czy śmierci rocka. Sam zespół Scotta Iana nie tak dawno przekonywał, że nie wierzy w koniec ciężkiego brzmienia - po prostu jest obecnie nieco mniej popularne w mediach. Jak się jednak okazało, nie wszystko wygląda tak kolorowo w obozie twórców „Among the Living”...

Charlie Benante zapytany o to, czy czuje presję przed przystąpieniem do prac nad następcą dwóch bardzo udanych płyt, udzielił zupełnie niespodziewanej odpowiedzi:

"

Tak naprawdę nie wiem, czy w ogóle jeszcze będzie jakiś następca. To wszystko, co mogę powiedzieć. To może być nasz ostatni album. Wolałbym skończyć na szczycie. Nie mówię, że całkiem się zwijamy - po prostu więcej płyt już może nie być. Tak przeczuwam w tej chwili. "

Wielu fanów z pewnością będzie tą informacją zszokowanych. Czemu Anthrax miałby nie nagrywać więcej płyt i czy oznacza to, że będzie już tylko koncertował? Z pewnością bez kolejnych dzieł Scotta Iana i spółki współczesna scena metalowa sporo by straciła. Niestety, zamiast wyjaśnień Benante zdobył się jeszcze tylko na obrazową analogię:

"

Wiecie jak to jest, są takie drużyny sportowe, które sięgają szczytu w jednym sezonie, a rok później wracają i wielu graczy już w nich brakuje. Zaczynają przegrywać. Nie mówię wcale, że któregoś z nas też będzie brakować, ale wydaje mi się, że możemy nie mieć już więcej inspiracji. Więc korzystajmy z tego, co jest. "

Cóż, jeśli Anthrax miałby faktycznie nagrywać kolejne krążki z przymusu i na siłę, to może rzeczywiście lepiej, aby skupił się na koncertowaniu... Głos w sprawie zabrał już jednak sam Scott Ian, który uspokoił, że kolejne albumy jego zespołu jak najbardziej powstaną.

"

Nie dajcie się zwieść sensacyjnym nagłówkom. Będą następne płyty Anthrax. Pozdrowienia, przyjaciele. "

Jak w takim razie traktować wcześniejsze słowa Charliego Benante? Zwykła pomyłka w komunikacji zespołu, czy też nie wszyscy jego członkowie dogadują się tak idealnie? Czas zweryfikuje, czy mamy się czym przejmować.

Inna sprawa, że w myśl „Niepokonanych” Perfectu chwila na zejście ze sceny byłaby obecnie idealna. „For All Kings” zadebiutował w końcu na 9. miejscu listy Billboardu z ponad 30 tysiącami sprzedanych egzemplarzy. Był to najlepszy wynik zespołu od czasu „Sound Of White Noise” z 1993 roku, choć według Scotta Iana mogło być jeszcze lepiej...

Uważacie, że Anthrax nie powinien już nagrywać więcej albumów?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Anthrax Charlie Benante