21.09.2018 17:03

Frontman Exodus: Nie widziałem takiego zespołu metalowego, który mógłby stać się legendą

Czy wokalista Exodus ma rację, czy jest to tylko marudzenie? Steve „Zetro” Souza uważa, że legendy odchodzą i na razie nie widzi zastępstwa na ich miejsce.

Exodus
foto: Romana Makówka / Antyradio.pl

Rock umarł... i co dalej? Jest sporo osób, które uważają, że gitarowe granie jest w kiepskim stanie i młode pokolenie nie ma już nic do zaprezentowania. Śmierć rocka wieścili tacy muzycy, jak Steven Wilson, Flea i Gene Simmons.

Wokalista Exodus nie widział metalowego zespołu, który mógłby stać się legendą

Również wokalista grupy Exodus, Steve Zetro Souza, uważa, że brakuje obecnie metalowych kapel, które mogłyby stać się headlinerami dużych metalowych zespołów. Legendy odchodzą i pozostaje luka, której nie można wypełnić:

"

Nie ma już Ozzy'ego Osbourne, nie ma Black Sabbath. Gdzie są te legendarne zespoły, które brzmią tak, jak lubisz? Slayer ogłosił pożegnalną trasę, Glenn Tipton nie gra już z Judas Priest - a nie, gra w trzech piosenkach na koncercie. Parę lat temu odszedł Lemmy, więc to koniec Motorhead. "

Wokalista Exodus jest zmartwiony tym stanem rzeczy, bo nie ma młodych kapel, które poruszyłyby jego w takim stopniu jak słynne gwiazdy:

"

Tak naprawdę nie widziałem takiego zespołu, który mógłby mnie zaskoczyć i stać się kolejnym Judas Priest czy Iron Maiden. Nie ma kapeli takiej wielkości, która da radę grać przez 40 lat z taką energią, w tym samym składzie, budując stale bazę fanów. Jestem ciekawy, jak to się wszystko potoczy. "

Exodus obecnie czeka, aż gitarzysta Gary Holt zakończy trasę ze Slayerem i wówczas muzycy rozpoczną prace nad następcą płyty „Blood In Blood Out”, który miałby się ukazać w 2019 roku.

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Exodus