27.12.2016 13:23

Frontman Status Quo: Rick Parfitt był pierwowzorem rockowej gwiazdy

W wigilię Bożego Narodzenia środowisko rockowe straciło kolejnego wybitnego muzyka. Francis Rossi nie mógł powstrzymać się od komentarza, w którym podkreślił, jak świetnym artystą był Rick Parfitt. 

Frontman Status Quo: Rick Parfitt był pierwowzorem rockowej gwiazdy
foto: Retna / Photoshot / Reporter / East News

24 grudnia 2016 roku świat obiegła smutna wiadomość dotycząca śmierci Ricka Parfitta znanego ze Status Quo, który odszedł w wieku 68 lat. Muzyk zmarł w wyniku infekcji po tym, jak 22 grudnia 2016 trafił do szpitala w Marbelli w Hiszpanii w związku z komplikacjami wywołanymi urazem ramienia. 

Artysta z powodu zawału serca, który przeszedł latem 2016 roku ogłosił w październiku, że nie będzie występować ze Status Quo, ale na 2017 rok miał w planach poświęcenie się karierze solowej wliczając w to wydanie nowego krążka oraz autobiografii. Pozostawił żonę Lyndsay oraz czwórkę dzieci.

Śmierć gitarzysty wywołała szok wśród fanów rocka, zresztą sam frontman Status Quo, Francis Rossi, przyznał, że nie był w ogóle na to przygotowany. Muzycy znali się 50 lat i wokalista wyznał, że bez dwóch zdań była to najdłuższa i najbardziej kreatywna znajomość:

"

Począwszy od tych wczesnych lat pracowaliśmy razem, by stworzyć brzmienie, oblicze i hity Status Quo. Spędziliśmy lata razem w trasie, na scenie i w studiu rzadko będąc daleko od siebie. Byliśmy drużyną, duetem, partnerami i jednocześnie dwoma różnymi osobowościami, które radziły sobie z presją dorastania, ciągłego podróżowania w trasach, z sukcesem i podtrzymywaniem kreatywnego płomienia, aby płonął w różny sposób.  "

Muzyk uważa, że Parfitt rozwinął swój własny styl gry oraz brzmienie, dzięki czemu inspiruje kolejne pokolenia gitarzystów:

"

Rick był pierwowzorem rockowej gwiazdy, jedynej w swoim rodzaju. Nigdy nie stracił tej frajdy, figlarności, zamiłowania do życia w zawrotnym tempie, głośno i ryzykownie. Jego życie nigdy nie było nudne, był zawsze głośniejszy, szybszy i bardziej beztroski niż my wszyscy.  "

Utrata zatem gitarzysty jest dla wszystkich szokiem, zresztą Francis Rossi również tego się nie spodziewał:

"

Nawet w roku, w którym odeszło tak wielu wybitnych artystów, włączając teraz też George'a Michaela, Rick Parfitt wyróżnia się. Nie byłem na to gotowy. "

A Wy jak będziecie wspominać Ricka Parfitta?

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News