17.01.2017 09:27

Gene Simmons: Nie nagram nowego albumu Kiss bez odpowiedniego modelu finansowego

Współzałożyciel Kiss kolejny raz skrytykował biznes muzyczny i przedstawił warunki, na jakich wziąłby się za kolejny album swojej kapeli.

Gene Simmons: Nie nagram nowego albumu Kiss bez odpowiedniego modelu finansowego
foto: Bruno Marzi / Splash News / East News

Gene Simmons ciągle nie daje o sobie zapomnieć - niestety, już nieszczególnie za sprawą zwracającej uwagę muzyki, lecz przede wszystkim dzięki kontrowersyjnym wypowiedziom. W maju 2016 roku stwierdził na przykład, że śmierć Prince'a była żałosna, czym oburzył nawet swojego kolegę z zespołu, Paula Stanleya, który musiał przepraszać za jego słowa.

Basista stwierdził też już lata temu, że rock w ogóle umarł i nie ma co oczekiwać kolejnych kapel pokroju Kiss czy The Beatles. Muzyk - podobnie jak Roger Waters - ewidentnie nie potrafi się odnaleźć w świecie nowych technologii, internetu i streamingu, czego dobitnie dowodzą również jego ostatnie wypowiedzi. Czekacie na nowy krążek Kiss? No to chyba sobie poczekacie...

"

Ludzie utknęli w przekonaniu, że nie chcą płacić za różne rzeczy. A kiedy ostatni raz sprawdzałem, Kiss nie był organizacją charytatywną. Jesteśmy filantropami, ale to ja będę decydował, jak dużo oddam i na jaki cel. Nie chcę, żeby osądzał mnie jakiś dzieciak, według którego mam już wystarczająco dużo pieniędzy i nie ma co mi płacić za płyty. Dobra, no to idź sobie ściągnąć krążek Radiohead i zobaczymy, co z tego wyniknie. Mnie to nie kręci. "

Idąc tym tropem, muzyk prosi, by wyraźnie odróżnić biznes od filantropii i nie dać się wciągnąć w to, jak obecnie wygląda przemysł muzyczny. Niestety, aktualna sytuacja nie zachęca go, by zająć się kolejnym materiałem Kiss. Simmons mówi otwarcie, że póki biznes muzyczny nie wykształci odpowiedniego modelu finansowego, zupełnie nie jest nim zainteresowany.

Czy jednak w przypadku współzałożyciela zespołu, który sprzedał ponad 100 milionów płyt na całym świecie, myśl o tym, że zarobił już wystarczająco, jest faktycznie tak oburzająca? Czy o dalszym tworzeniu nie powinna decydować potrzeba wyrażenia się poprzez twórczość? Nie zapominajmy też, że dwa ostatnie krążki Kiss radziły sobie bardzo dobrze na listach sprzedaży. „Sonic Boom” z 2009 roku zadebiutował nawet na 2. miejscu listy Billboardu, co było rekordem w karierze Kiss.

Czy z takim nastawieniem powinniśmy się oswajać z myślą, że to już koniec dla twórców „Detroit Rock City”? Nie doczekamy się już kolejnego krążka studyjnego, a muzycy ograniczą się do koncertowania (które na pewno nie ma nic wspólnego z „filantropią”)? Simmons przyznaje, że jego koledzy rozważali odwieszenie swoich charakterystycznych strojów na dobre.

"

Nawet kilka razy. Kiedy Ace i Peter, nasi ukochani bracia i członkowie oryginalnego składu, poddawali się największym banałom - narkotykom i alkoholowi. Czy to nie spotkało już dosłownie każdego? Tylko że gdy taki Cobain odstrzelił sobie głowę, przynajmniej była to krótka piłka. „Ach, no dobra” - i po sprawie. Nikogo już tym nie męczył. A to nie był żaden wesoły koleś, więc... "

Pamiętajmy jednak, że mówimy o Kiss, a w tym zespole wszystko się może bardzo szybko zmienić. „Sonic Boom” też miał być już ostatnim albumem, a sam Paul Stanley rozważa możliwość nagrania następcy „Monster”. Nie skreślajmy więc żadnej możliwości.

Pełnej rozmowy z Genem Simmonsem posłuchacie poniżej:

Chcielibyście usłyszeć kolejny krążek Kiss?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Kiss Gene Simmons