20.07.2016 10:23

Gitarzysta Limp Bizkit do swoich fanów: „Pie*dolcie się”

Nieczęsto zdarza się, by muzyk kazał „spie*dalać” swoim fanom, a tak właśnie zrobił Wes Borland - przynajmniej wobec tych, którzy popierają kandydaturę Donalda Trumpa.

Gitarzysta Limp Bizkit do swoich fanów: „Pie*dolcie się”
foto: Dariusz Ptaszyński / Antyradio.pl

Nadchodzące wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych wzbudzają nieustające emocje, mimo że Amerykanie pójdą do urn dopiero 8 listopada 2016 roku. Swoje głośne protesty wyraziła już m.in. supergrupa muzyków Rage Against The Machine, a metalowcy mają swoich kandydatów w osobach Dave'a Mustaine'a i Alice Coopera. Teraz swoje zdanie wyraził Wes Borland.

Gitarzysta Limp Bizkit przedstawił na swoim Instagramie krótki przekaz w postaci grafiki z dwoma słowami: „fuck you”. Oczywiście towarzyszy jej dłuższy opis, w którym muzyk nie pozostawia wątpliwości, że nie życzy sobie, aby popierający kandydaturę Donalda Trumpa dalej go śledzili. Wcześniej muzyk krytykował już konwencję Republikanów w Cleveland.

Wes Borland nie przebierał w słowach:

"

Jak do diabła, wy osłos*ane pie*dolce, możecie uważać, że ktoś bez kompletnie żadnego politycznego doświadczenia może się w ogóle równać komuś, kto działał na tym polu przez dekady. Ci debile sprawiają, że Sarah Palin wydaje się odpowiednia! To tak jakby Lockheed Martin wypuścił balon z amerykańską flagą i namalowanym Jezusem, ogłaszając, że to jego nowy niewykrywalny bombowiec. Proszę, przestańcie mnie śledzić. Pie*dolcie się. "

Muzyk odwołał się również do filmu Mike'a Judge'a - twórcy Beavisa i Butt-Heada - „Idiokracja”, który jego zdaniem stał się już rzeczywistością. Odniósł się również do fanów, którzy sugerują mu, że powinien się skupić na muzyce i grze na gitarze, a nie angażować w politykę.

"

A może Wy byście się tak skupili na swojej robocie w Walmarcie? Nieczęsto wypowiadam się na ten temat publicznie, ale po pierwszej nocy konwencji Republikanów nie mogłem nawet usnąć, patrząc jak wielu ludzie ma kości w środku mózgu. Chce mi się rzygać. Nie wierzę, że to się dzieje. Jak możecie w ogóle popierać tego kolesia i jego masakrycznie głupią żonę? "

Po lawinie komentarzy gitarzysta wyjaśnił, że jego reakcja nie stanowi wcale poparcia dla Hillary Clinton, a bardziej policzek dla niego samego, by się przebudzić. Borland zdradził, że nie może uwierzyć, w jaki sposób ktoś taki jak Trump dotarł tak daleko i zdobył aż tak duże poparcie.

"

Nie mam prawa dawać jakichkolwiek rad politycznych, ale koleś z „Kaczej dynastii” też nie, a ja na jego miejscu nie wypowiadałbym się w ogóle na jakiejkolwiek konwencji. A Walmart był po prostu najbardziej amerykańską pracą, która przyszła mi do głowy, nie płacąc swoim pracownikom godnego wynagrodzenia. To osobna puszka Pandory. Podtrzymuję moje „pie*dolcie się”. "

Na zakończenie muzyk potwierdził, że nie zamierza zmieniać niczyjego życia, ale jeśli ktoś popiera Donalda Trumpa, nie chce go widzieć w swoim. Całe szczęście problem raczej nie wystąpi w Polsce i spokojnie możemy wybrać się na koncert Limp Bizkit we Wrocławiu. Pamiętajcie tylko, żeby uważać na telefony komórkowe...

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Wes Borland Limp Bizkit