30.12.2016 09:44

Gitarzysta Sepultury: „Hardwired...” to najlepsza płyta Metalliki od lat

Jesteście zadowoleni z ostatniego krążka Jamesa Hetfielda i spółki? Nie tylko Wy. Do grona jego entuzjastów dołączył właśnie Andreas Kisser.

Gitarzysta Sepultury: „Hardwired...” to najlepsza płyta Metalliki od lat
foto: Silvio Tanaka, CC BY 2.0

Metallica nie spieszyła się z nagrywaniem następcy „Death Magnetic”. Na „Hardwired... To Self-Destruct” przyszło nam ostatecznie czekać aż osiem lat! Na szczęście opłacało się - krążek zebrał pochlebne recenzje, zadebiutował też na szczycie zestawienia Billboardu i osiągnął doskonały nakład po obu stronach Atlantyku. Fani są zadowoleni, a i inni muzycy nie kryją się z dobrymi opiniami.

Choć James Hetfield zapowiedział, że Metallica wciąż nie nagrała swojego najlepszego albumu, „Hardwired... To Self-Destruct” już jest zaliczany do czołówki w jego dyskografii. Płytę docenił nawet dawny gitarzysta grupy, Dave Mustaine. Teraz na jej temat równie pozytywnie wypowiedział się Andreas Kisser, gitarzysta Sepultury.

"

Uwielbiam tę płytę, moim zdaniem to ich najlepsze dzieło od lat. Oczywiście strasznie długo zajęły im nagrania, ale zdecydowanie wolę ten album niż „Death Magnetic”. Według mnie jest znacznie mniej rozlazły. Czuć na nim, że cieszą się ze wspólnego grania i skupiają wyłącznie na nim. To wspaniałe, że czują się na nim tak dobrze jako muzycy i jako zespół. "

O tym, że w zespole w rzeczy samej panuje sielska atmosfera, mógł przekonywać już jego występ na dziale mięsnym supermarketu. Po tylu latach Metallice wciąż zależy na nietuzinkowym podejściu do grania i promocji swoich nagrań, co muzyk Sepultury również zauważa i pochwala.

"

To naprawdę cudowna kapela. Wciąż ma wielki wpływ na tylu ludzi. I sposób, w jaki wydała ten krążek: z teledyskami zrealizowanymi do wszystkich utworów... To niesamowite, wiecie, co mam na myśli: inspirujące. Zasługują na każdy swój sukces. To wciąż największy zespół metalowy na świecie i zakładam, że taki stan rzeczy utrzyma się jeszcze przez wiele lat. "

Możemy mieć tylko nadzieję, że „wiele lat” nie zajmie również oczekiwanie na następcę „Hardwired... To Self-Destruct”. Na szczęście Robert Trujillo już zapowiedział, że osobiście dopilnuje, by prace nad kolejnym albumem nie zabrały kolejnych ośmiu lat. Chyba można mu wierzyć, zwłaszcza że sam przekonuje, iż granie wciąż niesamowicie go ekscytuje.

"

Zawsze ma się to uczucie z motylkami, gdy pojawia się nowy album, na którym grasz. Szczególnie gdy jesteś naprawdę zadowolony z tego, co nagrałeś i jak to brzmi. A akurat praca z naszym producentem, Gregiem Fidelmanem, była czystą przyjemnością. Gość ciągle próbuje czegoś nowego i eksperymentuje. "

Pełną rozmowę z Andreasem Kisserem znajdziecie poniżej:

A Wy jak oceniacie „Hardwired... To Self-Destruct”?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Metallica Sepultura Andreas Kisser