13.01.2017 14:15

Greg Puciato o najważniejszych utworach The Dillinger Escape Plan

Nie wiesz, od czego zacząć przygodę z mathcore'ową grupą? Oto poradnik ułożony osobiście przez jej wokalistę.

Greg Puciato o najważniejszych utworach The Dillinger Escape Plan
foto: Retna / Photoshot / REPORTER / East News

The Dillinger Escape Plan zasłynął pośród fanów ciężkiego brzmienia oryginalnym podejściem do metalcore'owych wpływów, łącząc je z jazzowymi inspiracjami. To grupa, która nadała zupełnie nowe znaczenie takim określeniom, jak metal progresywny czy eksperymentalny.

Wejście w jej świat może być jednak z początku niełatwe. Aby je ułatwić, wokalista Greg Puciato przygotował zestawienie najważniejszych kawałków jego kapeli, przy każdym pozwalając sobie na osobiste przemyślenia. Przy okazji to świetna gratka do odświeżenia materiału grupy przed 2 koncertami w Polsce: 11 lutego 2016 roku w warszawskim klubie Stodoła oraz dzień później w krakowskim Kwadracie. Będzie to prawdopodobnie ostatnia okazja, by ją zobaczyć na żywo.

Pierwsza pozycja na liście Puciato to „43% Burnt” z debiutanckiego krążka The Dillinger Escape Plan, na którym zamiast niego śpiewał jeszcze Dimitri Minakakis. Późniejszy wokalista grupy wyznał, że kupił ten krążek w dniu premiery.

"

Otwarcie i zamknięcie „43% Burnt” od razu zwróciło moją uwagę. Najwyraźniej zostały dodane do tego kawałka w ostatniej chwili. To naprawdę kluczowy fragment naszego setu za każdym razem. Pomiędzy wcześniejszą EP-ką a tym albumem nasz oryginalny basista, Adam Doll, był sparaliżowany po wypadku samochodowym od ramion w dół. Wtedy dołączył Liam Wilson, to była pierwsza z tragedii, urazów i zmian składu. "

Jak przyznał sam Greg, zmian zaszło faktycznie wiele - a jeszcze więcej między pełnowymiarowym debiutem a kolejną EP-ką, wydanym w 2002 roku „Irony Is a Dead Scene”. Grupa zwróciła uwagę samego Mike'a Pattona, w jej szeregi dołączył też wreszcie Puciato. Wokalista wspomina, jak jeździł do Liama Wilsona do Filadelfii, stamtąd jechali do Briana Benoita w New Jersey i dopiero wybierali się razem ćwiczyć niedaleko mieszkania Chrisa Penniego.

"

I tak późnym latem 2001 roku byliśmy u Liama w Filadelfii, akurat grał instrumentalną wersję „When Good Dogs Do Bad Things”. Tłumaczył mi, że nie wiedzieli, czy znajdą tak szybko wokalistę, więc zaprosili Mike'a Pattona. Oczywiście nie mogłem się o to gniewać. Wielu ludzi mnie potem pytało, czy nie onieśmielało mnie zajęcie miejsca po nim, ale czułem się wręcz szczęśliwy, że pierwsze wydawnictwo z moim udziałem będzie bezpośrednio porównywane z jednym z najlepszych. Wiedziałem, że dzięki takiemu sprawdzianowi dam z siebie wszystko. "

Dwie kolejne pozycje wybrane przez Grega Puciato z repertuaru The Dillinger Escape Plan pochodzą z płyty „Miss Machine” z 2004 roku. „Sunshine The Werewolf” został przez niego porównany do wymienionego wcześniej „43% Burnt”. Oryginalnie Puciato śpiewał przez całą środkową część, gdzie utwór zwalnia. Zespół jednak uznał, że to nie zapewniało wystarczająco dużo mocy.

"

Odstęp między fragmentami czystym a zniekształconym... Skończyliśmy ten kawałek i nie było już na nic miejsca. Tamta część była pusta. Ten niszczący fragment był pomysłem z ostatniej chwili, który zdawał się wręcz absurdalny, jeśli się nad nim zastanowić. Ale kiedy to usłyszeliśmy, wiedzieliśmy, że brzmi potężnie. Od tamtej pory stał się ważnym momentem każdego koncertu, niczym sygnał zbiórki dla naszych fanów. "

Drugi z utworów wybranych przez muzyka z „Miss Machine” to „Unretrofied”.

"

Nie jest to kawałek, który gramy na żywo zbyt często, ale jest dla nas bardzo ważny. Jest melodyjny aż do przesady. Gdybyśmy nie nagrali tego utworu, nie wydaje mi się, abyśmy mieli dość przekonania, by lata później stworzyć „Black Bubblegum” i rzeczy tego typu. To był dla nas przełomowy moment, jeśli chodzi o pewność siebie pozbawioną agresji. "

Utworu „Lurch” z „Ire Works” muzycy używali jako testu dla aplikujących do zespołu perkusistów, szukając zastępstwa dla Chrisa Penniego. Ponoć wiele uznanych nazwisk kompletnie nie dawało mu rady, a członkowie grupy myśleli przez pewien czas, że nie będą już w stanie kontynuować grania bez Penniego. Dochodzili do wniosku, że bębniarz musi być jakimś kosmitą, aż gdy odezwał się do nich Gil Sharone.

Muzyk zagrał „Lurch” od razu przez telefon i został z miejsca zaproszony do Kalifornii na nagrania „Ire Works”.

"

To był dla nas przełomowy moment, bo odczuliśmy wielką ulgę, że będzie dla nas życie po Chrisie Penniem. Teraz może się wydawać, że to było dawno temu, ale wtedy to była dla nas poważna przeszkoda. Oczywiście teraz jest z nami od kilku płyt Billy - dłużej niż jakikolwiek perkusista wcześniej - i jeśli Chris był zwyczajnym Terminatorem, to Billy jest tym płynnym Terminatorem, nowszym modelem. Ale wówczas nie sądziliśmy, że ktoś taki istnieje. "

Z kolejnym utworem Puciato ma pewien problem, ponieważ najchętniej wytypowałby cały album. Jego zdaniem „One Of Us Is The Killer” to jego największe osiągnięcie wokalne i zarazem kluczowa chwila dla jego rozwoju zarówno artystycznego, jak i osobistego.

"

Ku*wa, gdybym miał umieścić 11 kawałków Dillingera na składance największych przebojów, prawdopodobnie byłby po prostu ten krążek. Czuję, że zawarliśmy na nim wszystko, co zaczęliśmy robić jeszcze na „Miss Machine” i doprowadziliśmy do poziomu, który w pełni mnie zadowala. Jeśli „One Of Us Is The Killer” byłaby jedyną naszą płytą, jaką ludzie kiedykolwiek usłyszą, nie miałbym z tym najmniejszego problemu. To dla naszego zespołu materiał do wehikułu czasu. "

A jaki jest Wasz ulubiony kawałek The Dillinger Escape Plan?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News The Dillinger Escape Plan