11.02.2016 10:27

Guns N' Roses zagra z Izzym Stradlinem?

Czy dawny gitarzysta dołączy jednak do Axla, Slasha i Duffa McKagana? Najnowsze doniesienia mówią, że są na to duże szanse.

Guns N' Roses zagra z Izzym Stradlinem?
foto: dave1968, CC BY 2.0

Wszyscy cieszymy się z powrotu najsłynniejszego składu Guns N' Roses, chociaż tak naprawdę mamy dotąd potwierdzoną obecność tylko trzech jego muzyków. Wciąż nie wiemy na 100%, czy Izzy Stradlin i Steven Adler wystąpią na Coachelli i nadchodzącej trasie po Stanach Zjednoczonych. Coraz więcej wskazuje na to, że możemy się tego doczekać.

Źródła bliskie zespołowi donoszą, że Stradlin miałby pojawić się w Guns N' Roses na dwóch potwierdzonych występach w Las Vegas, które odbędą się w kwietniu 2016 roku. Jego obecność w składzie będzie jednak ograniczona - prawdopodobnie nie weźmie udziału we wszystkich koncertach trasy, być może nie będzie też obecny na scenie przez cały występ.

Co do Stevena Adlera, rozmowy wciąż trwają. Wiadomo, że muzyk nie bierze udziału w próbach zespołu, nie oznacza to jednak, że na pewnym etapie do niego nie dołączy. Nie ma żadnych informacji o tym, aby w wielkim powrocie miał wziąć udział Matt Sorum, który zastąpił Adlera w 1990 roku.

Z informacji o powrocie Stradlina powinien ucieszyć się Alice Cooper, który już stawiał na nim krzyżyk i wyrażał swoje zdziwienie, czemu muzyk nie bierze udziału w powrocie Guns N' Roses.

"

Nie znam się na perkusji, ale Izzy na pewno daje radę. Można by pomyśleć, że skoro Slash znów działa z Axlem - a Duff to jeden z tych gości, którzy dogadują się z każdym - to Izzy jest pewniakiem. I może jest, w końcu nie wiemy, jakie są ich relacje z nim. Ale to jak nie mieć Briana Jonesa w The Rolling Stones, gdyby tylko była taka możliwość. "

Według nieoficjalnych informacji Stradlin po prostu nie jest zainteresowany koncertowaniem na większą skalę, co pasowałoby do pogłosek, jakoby miał wziąć udział tylko w części koncertów oryginalnego składu. Z kolei Adler przez lata prowadził na tyle rock'n'rollowy styl życia, że nie można mieć pewności, czy wytrzymałby na długiej i wyczerpującej trasie. Już wkrótce wszystko stanie się jasne.

Biorąc pod uwagę powagę całej sytuacji i potężną machinę urzędniczą, która stoi za Guns N' Roses, trzeba wierzyć, że zespół powróci w najlepszej konfiguracji z możliwych. Każdy z „wielkiej trójki” jest reprezentowany przez własnego menedżera, a osobny człowiek zajmuje się interesami nieobecnych muzyków, co tworzy cały komitet dbający o interesy zespołu.

Znamy też najnowsze doniesienia dotyczące kolejnych występów oryginalnego składu w 2016 roku. W maju grupa miałaby wystąpić w Dallas i San Francisco, w lipcu - dwukrotnie w Chicago i Toronto, a na początku sierpnia na stadionie w Foxborough. Źródła milczą odnośnie ewentualnych poczynań zespołu na starym kontynencie.

Chcielibyście zobaczyć Izzy'ego Stradlina w nowym wcieleniu Guns N' Roses?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Guns N Roses