Hipokryzja lidera The Killers po aferze z Joshem Hommem oburzyła koncertowych fotografów. Zagranie pod publiczkę?

Maciej Koprowicz
13.12.2017 16:24
Hipokryzja lidera The Killers po aferze z Joshem Hommem oburzyła koncertowych fotografów. Zagranie pod publiczkę? Fot. Kevin Winter/AFP/EAST NEWS

Zawodowi fotografowie nie pozostawili suchej nitki na Brandonie Flowersie po jego pozornie szlachetnym geście.

Tak wyjątkowe wydarzenie, jak koncert wielkiej gwiazdy rocka wręcz domaga się uwiecznienia. Nie wszyscy muzycy jednak lubią być fotografowani.

Fani, którzy chcą z koncertu wrócić z własnoręcznie zrobionym zdjęciem bądź nakręconym telefonem filmem znaleźli się na cenzurowanym zespołu A Perfect Circle. Grupa Maynarda Jamesa Keenana wyrzuca z koncertów widzów przyłapanych na używaniu komórek. Wielu wykonawców jest negatywnie nastawionych do amatorskich filmików i zdjęć ze swoich występów, ale profesjonalni fotografowie z mediów mogli się czuć na koncertach bezpiecznie. Do czasu.

Josh Homme z Queens Of The Stone Age zbulwersował muzyczną społeczność po tym, jak na koncercie w ramach imprezy KROQ Acoustic Christmas 10 grudnia 2017 kopnął fotografkę w głowę. Jego skandaliczny gest spotkał się z oburzeniem kolegów z branży. Poruszył nawet zespół The Killers, który nigdy nie udziela fotografom z zewnątrz akredytacji na swoje występy – show grupy Brandona Flowersa może uwieczniać jedynie jej własna ekipa fotografów.

W trakcie występu na KROQ Acoustic Christmas wokalista uściskał na scenie „swojego” fotografa, Roba Louda i powiedział:

Nie zamierzam cie kopnąć w twarz, to co robisz jest OK. Chcę powiedzieć tobie i wszystkim naszym przyjaciołom, że jesteście tutaj mile widziani. Na koncertach Killers jesteście bezpieczni i szanowani. 

Następnie dodał, zwracając się do widzów:

Oni sprawiają, że wyglądamy dobrze. Musimy dbać o tych ludzi.

Na ironię zakrawa zatem fakt, że The Killers był jedynym wykonawcą z grona gwiazd koncertów KROQ, który nie pozwolił się fotografować przedstawicielom mediów. Zawodowi fotografowie poczuli się zniesmaczeni jego wypowiedzią, zarzucając mu wyjątkową hipokryzję.

Fotografka Amy Harris powiedziała magazynowi „Billboard:

Nie czuję żadnego wsparcia od osoby, która nie pozwala nam wykonywać naszej pracy dziennikarskiej. Jest bardzo frustrujące dla profesjonalnego fotografa medialnego, gdy podróżuje, by sfotografować koncert czy festiwal, a nie może zrobić zdjęć headlinera. Artyści zdają się w ogóle nie przejmować prasą.

Fotograf z Los Angeles, Paul Hebert określił wypowiedzi Flowersa jako „komiczne”.

Był jedynym artystą, który podczas tamtego weekendu nie pozwolił się fotografować. Trudno jest sprzedać zdjęcia do publikacji, jeśli nie możesz robić zdjęć głównej gwieździe. 

Co sądzicie o postawie zespołu, który pozwala na swoich koncertach robić zdjęcia tylko własnym fotografom?

Maciej Koprowicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.