16.07.2015 12:30

Iggy Pop, Henry Rollins i Jesse Hughes będą niemi

Gwiazdami nowego, nietypowego jak na erę kina udźwiękowionego, filmu, będą Iggy Pop, Henry Rollins, Grace Jones i Jesse Hughes z Eagles of Death Metal. Czym będzie ta „głośna i mroczna baśń”?

Iggy Pop, Henry Rollins i Jesse Hughes będą niemi
foto: materiały prasowe

Obraz pod tytułem „Gutterdämmerung” zostanie wyreżyserowany przez belgijsko-szwedzkiego reżysera, Bjorna Tagemose'a, który do tej pory zajmował się kręceniem teledysków i fotografią. Stworzył klipy m.in. dla Editors, Juliette Lewis and the Licks, czy The Hives.

Jego pełnometrażowe dzieło ma być niemym filmem, którego fabuła skupiać się będzie na gitarze należącej do samego diabła. Iggy Pop zagra punkrockowego anioła o imieniu Vicious, Henry Rollins wcieli się w księdza, postać Grace Jones ma mieć nadprzyrodzoną siłę kontrolowania mas, zaś Jesse Hughes przedstawiony będzie na ekranie jako łowca głów.

Do obsady dołączy jeszcze 8 osób, których nazwiska poznamy już 3 sierpnia 2015 roku. Już są dostępne pierwsze materiały promujące film, na których zaprezentowani zostali aktorzy:

iggy
jesse
rollins
grace

Całość opisywana jest jako wypadkowa między rockowym przedstawieniem, a wciągającym kinowym doświadczeniem. Obraz ma nawiązywać do tradycji hollywooodzkich produkcji z lat 20. XX wieku, będzie jednak wypełniony całą gamą efektów specjalnych.

Kolejnym odniesieniem do przeszłości będzie fakt, że pokazom filmu, które zaplanowano na koniec 2015 roku/początek 2016, będzie towarzyszyć granie muzyki na żywo. Nie będzie to jednak przygrywanie na pianinie, a występ rockowego składu. W czasie rzeczywistym również lektor będzie odczytywał partie narratora. Na salach ma nie być foteli, wszystko będzie się odbierać na stojąco.

Jak wyznaje reżyser, w pisaniu scenariuszu pomagał mu Rollins, którego określa nie tylko jako swojego przyjaciela, ale również jako jedną z najinteligentniejszych osób w rocku. Jesse Hughes z Eagles of Death Metal, tymi słowami, zachęca do zainteresowania się „Gutterdämmerung”:

"

To nie żadna rock-opera, ani cholerny „Oto Spinal Tap”. To najbardziej pokręcona historia jaką kiedykolwiek zobaczycie w pieprzonym kinie. Pomyślcie o klasycznym niemym filmie z prawdziwym zespołem grającym twoją ulubiona muzykę. Rock'n'roll człowieku i płomienie z piekła. "

Co jeszcze aktorzy i twórca mają do powiedzenia na temat „najgłośniejszego niemego filmu” można usłyszeć poniżej:

Macie ochotę na więcej teatralno-kinowych produkcji od znanych muzyków? Może zainteresuje Was fakt, że Trent Reznor i David Fincher pracują nad przeniesieniem „Fight Clubu” na Broadway. Czekamy również na premiery „Gęsiej skórki” z Jackiem Blackiem„Suicide Squad” z Jaredem Leto.

Jak Wam się podoba pomysł na ten nietypowy rockowy film?

Robert Skowroński
Tagi: Rock News Iggy Pop Eagles of Death Metal