In Flames bez perkusisty

Jakub Gańko
09.11.2015 13:02
In Flames bez perkusisty Fot. Andreas Lawen / andi / CC A-SA 3.0 U

Daniel Svensson opublikował oświadczenie, w którym żegna się ze szwedzkim zespołem. Co skłoniło go do takiej decyzji?

Perkusista zapowiedział, że zakończy swoją przygodę z In Flames po zwieńczeniu obecnej trasy. Rozstanie ma bardzo przyjacielski przebieg, co możemy dostrzec na profilu zespołu na Facebooku.

Czas przerzucić stronę... Postanowiłem zamknąć swój rozdział w In Flames po zakończeniu obecnej trasy. To była naprawdę fantastyczna przygoda i pragnę podziękować z całego serca Andersowi, Björnowi, Peterowi, Jesperowi i Niclasowi za wszystkie wspaniałe wspomnienia i doświadczenia, które zdobyliśmy przez ostatnie 17 lat (!) razem.

Muzyk posunął się nawet do nazwania swojej formacji drugą rodziną - czemu więc postanowił ją opuścić? Odpowiedź jest bardzo prozaiczna: In Flames to nie jego jedyna rodzina.

To wyjątkowo ciężka decyzja, ale muszę teraz poświęcić więcej czasu najważniejszym osobom w moim życiu. Mam tu na myśli moją żonę i trzy córki.

Czy to oznacza, że muzyk w pełni odda się teraz życiu rodzinnemu? Niekoniecznie, uchylił bowiem rąbka tajemnicy odnośnie swoich pozamuzycznych planów.

Możliwe, że wkrótce zobaczę się z niektórymi z Was ponownie. W bardzo nieodległej przyszłości otwieram własny browar. To moja największa pasja obok In Flames.

Korzystając z okazji, Svensson podziękował również całej ekipie koncertowej, a przede wszystkim fanom z całego świata, którzy wspierali grupę przez wszystkie lata.

Perkusista rozpoczynał karierę w zespołach Sacrilege GBG i Diabolique. Do In Flames dołączył w 1998 roku, kiedy Björn Gelotte przejął obowiązki gitarowe, zwalniając tym samym stanowisko za bębnami. Pierwszym materiałem Szwedów, w którym można było go usłyszeć, była „Colony z 1999 roku.

Ostatnim wydawnictwem In Flames pozostaje „Siren Charms z września 2014 roku. Płyta zadebiutowała na 26. miejscu listy Billboard 200 z wynikiem rzędu 9 tysięcy egzemplarzy sprzedanych w pierwszym tygodniu. Krążek powstawał w słynnej berlińskiej Hansie pod okiem Daniela Bergstranda i Roberto Laghiego.

Zespół nie ogłosił jeszcze następcy Svenssona.

Kogo byście widzieli w roli perkusisty In Flames?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.