15.05.2015 13:51

In Flames wystąpił bez prądu

Szwedzi odarli swoją muzykę z brzmienia przesterowanych gitar na potrzeby kameralnego występu. Jak zespół wypadł bez prądu?

In Flames wystąpił bez prądu
foto: kadr z wideo

Wokalista grupy Anders Fridén oraz gitarzyści Björn Gelotte i Niclas Engelin zagrali w łagodnym wydaniu dwa utwory z ich ostatniej płyty z 2014 roku, „Siren Charms". W studio amerykańskiego radia, gdzie odbył się występ, jako pierwsze zabrzmiało „Dead Eyes".

Skromny set obfitował także w wykonanie „Through Oblivion". Jeszcze przed wydaniem ostatniej płyty, do piosenki został nakręcony czarno-biały teledysk. Jego reżyserem był Patric Ullaeus. A tak kompozycja prezentowała się w akustycznej odsłonie:

Członkowie In Flames zostali wcześniej przepytani o sprawy związane z funkcjonowaniem zespołu. W kierunku Andersa Fridéna padło m.in. pytanie o to, jak grupie udało się przetrwać tyle lat:

"

Nigdy nie sądziłem, że uda mi się być w zespole, który nagra 11 płyt. Powodem, dla którego wciąż to robimy, jest miłość do muzyki. Prawdziwa pasja do metalowego grania. To fantastyczne uczucie budzić się ze świadomością, że danego dnia gra się koncert dla wspaniałej publiczności. Nasi fani wydobywają z nas to co najlepsze. "

Wokalista wypowiedział się również o życiu prywatnym In Flames. Zdradził co członkowie zespołu robią poza prowadzeniem swojego muzycznego życia:

"

Nasz wolny czas wypełnia jedzenie i piwo. I to dosłownie. Björn i Peter, nasz basista, prowadzą restaurację, Niclas okazjonalnie maluje obrazy, ja zajmuję się piwowarstwem. Wcześniej byłem smakoszem whiskey, ale przekonałem się do złotego trunku. Co ciekawe okazuje się, że wielu browarników to fani metalu. W swoją pracę wkładają tyle samo siły, co my w komponowanie. "

In Flames to niejedyny zespół w świecie metalu, który zakochany jest w piwie. Do polskich sklepów już trafił browar od grupy Behemoth. Również Iron Maiden i Mastodon mogą pochwalić się swoimi alkoholowymi produktami na rynku.

Robert Skowronski
Tagi: Rock News In Flames