29.01.2016 13:17

Jak Nowy Jork lat 80. wpłynął na rozwój Anthrax?

Pracownicy Narodowego Muzeum Historii Amerykańskiej podlegającego Instytutowi Smithsona przygotowali krótki dokument o zespole Scotta Iana.

Jak Nowy Jork lat 80. wpłynął na rozwój Anthrax?
foto: kadr z wideo

Anthrax jest tematem przewodnim najnowszego nagrania Narodowego Muzeum Historii Amerykańskiej. Dokument „Jak Nowy Jork lat 80. wpłynął na Anthrax przy tworzeniu thrashowej sceny Wschodniego Wybrzeża” jest częścią interaktywnej wystawy muzeum. Dowiadujemy się z niego, w jaki sposób thrash metal połączył się z hip-hopem na terenie Nowego Jorku.

W filmie oglądamy grupę Scotta Iana u początków swojej kariery w archiwalnych materiałach z lat osiemdziesiątych. Możemy zobaczyć muzyków m.in. w towarzystwie automatu Kiss z epoki. Gitarzysta Anthrax wspomina swoją młodość w najludniejszym mieście Stanów Zjednoczonych.

"

Dorastałem w Nowym Jorku lat siedemdziesiątych, który widzieliście w „Taksówkarzu”. Wychowałem się na Bronksie. Tam wtedy działo się to, co najważniejsze w muzyce. "

Pozostali muzycy zespołu dorastali w podobnej okolicy i od razu zdawali sobie sprawę z tego, że chcą zająć się graniem przez resztę życia. Swoje miejsce zamieszkania uważali za najfajniejsze na świecie i spędzali całe dnie na mieście. Jednak o ile doskonale czuli się w Greenwich Village, niektórych rejonów się nie odwiedzało.

"

Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, jak wtedy wyglądał Nowy Jork. Teraz jest nie do poznania. Wtedy to było znacznie mniejsze miasto, każdy znał się z każdym. Zawsze było tam niebezpiecznie, coś po prostu wisiało w powietrzu. Ciężko to wyjaśnić. "

Charlie Benante opowiedział, jak Scott Ian założył Anthrax w 1981 roku. Muzycy trzymali się wówczas głównie na Bronksie i w dzielnicy Queens. Mieli wspólnych znajomych i zupełnie przez przypadek poznali Joeya Belladonnę. Od razu poczuli między sobą chemię, a pierwszy utwór, jaki zagrali razem, był coverem Iron Maiden. Ian dodaje, że w tamtych czasach nie było zbyt dużego wyboru między gatunkami.

"

Gdy zakładaliśmy zespół, był tylko metal i hard rock. Heavy metal stanowił wciąż całkiem nowe określenie w 1981 roku. Interesowały nas tylko Judas Priest, Iron Maiden i Motorhead. "

Muzyk zwrócił uwagę, że jednocześnie Queens i Bronks stanowiły dwa główne epicentra rodzącej się kultury hip-hopowej. W odróżnieniu od większości metalowców, muzycy Anthrax lubili tę muzykę.

"

Kiedy rap na dobre się rozkręcił, usłyszałem pierwszy raz Run DMC i z miejsca go pokochałem. Podobał mi się tak samo jak Iron Maiden. U nas zaczęło się z „I'm the Man”, to był po prostu nasz wewnętrzny dowcip. Chcieliśmy skomponować coś naprawdę głupiego, ot, dla beki. "

Benante przypomniał okres trasy promującej „Among the Living”, w trakcie której Ian nosił regularnie koszulkę Public Enemy. Przykuło to lidera hip-hopowej grupy, Chucka D, który umieścił sampel z utworu Anthrax w swoim kawałku. Ostatecznie doprowadziło to do współpracy przy okazji nagrywania nowej wersji „Bring the Noise”. Był to jeden z pionierskich kroków, które doprowadziły do narodzin rap metalu.

Cały dokument obejrzycie poniżej:

26 lutego 2016 roku ukaże się 11. album Anthrax zatytułowany „For All Kings”. Wydawnictwo promują single „Evil Twin” oraz „Breathing Lightning”. To pierwszy krążek nagrany z udziałem gitarzysty Jona Donaisa, który zastąpił Roba Caggiano. Do edycji limitowanej zespół dołączy specjalną talię kart.

Co sądzicie o łączeniu metalu z hip-hopem?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Anthrax