26.04.2016 15:57

Jak brzmiałby Bajm, gdyby grał metal?

W muzycznym świecie wszystko jest możliwe. Posłuchajcie, jak prezentuje się słynny numer w ostrym wydaniu?

Jak brzmiałby Bajm, gdyby grał metal?
foto: kadr z wideo; Caryca Pejnta

Przenosiły się do kolorowych lat 80. W Polsce akurat panuje rozkwit muzyki rockowej i również Bajm, który większość kojarzyła z występu podczas festiwalu Opole '78 i utworu „Piechotą do lata”, pokazał pazura.

Na wydanym w 1983 roku pierwszym krążku zespół zaprezentował zdecydowanie bardziej zadziorne oblicze. Młoda Beata Kozidrak śpiewała o Józku, czy o różowej podejrzanej kuli.

Jednym z hitów z tej płyty stał się numer „Nie ma wody na pustyni”. Podczas, gdy analizowaliśmy repertuar Shazzy wykazując, że w utworze „Bierz co chcesz” można znaleźć sporo nawiązań do satanizmu, to w twórczości Beaty takich nawiązań brak. Za to śledząc tekst utworu „Nie ma wody na pustyni” trzeba przyznać, że ciężko wyobrazić sobie, żeby napisać coś takiego na trzeźwo. Fatamorgana, zmęczone wielbłądy, stare wino, bicie batem po tyłkach - Beata musiała nieźle szaleć w latach młodości.

A gdyby Kozidrak zrobiła jeszcze krok do przodu, przeszła na ciemną stronę mocy, by tworzyć coś naprawdę ostrego? Zamiast skakać po pustyni zamknęłaby się w domowym zaciszu i zaczęła wrzeszczeć do mikrofonu przy metalowym akompaniamencie.

Teraz możemy się przekonać, jak brzmiałby Bajm w ciężkiej wersji:

W takiej interpretacji ten numer brzmi naprawdę szatańsko - agresywna gitara i ten pełen pasji wokal. Szczególnie wers z tekstem „la la la la la la” robi piorunujące wrażenie. Jak widać wszystko można przerobić na metal.

Twórca tego coveru ma na swoim koncie wiele przeróbek utworów, które wydawało się, że raczej z metalem nie mają nic wspólnego. To właśnie on przerobił szlagier Shazzy czy Tarzana na diabelskie numery. Do tego warto również dorzucić słynny przebój Ich Troje w szatańskim wydaniu.

A co powiecie na przeróbki punkowych numerów na metal? Jared Dines, który specjalizuje się w tego typu eksperymentach, zaprezentował twórczość Blink-182 i Green Day w znacznie mocniejszej odsłonie. Wszystko można zamienić na metal, w każdym z nas jest to ziarenko mroku, które kiełkuje w odpowiednim momencie naszego życia. Może i Beata w końcu stanie się metalówą, wróci do naturalnego ciemnego koloru włosów i będzie śpiewać niegrzeczne utwory? Wszystko jest możliwe!

Jak oceniacie „Nie ma wody na pustyni” w metalowej wersji?

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele