19.02.2016 10:39

Jak doszło do nagrania „The Man Who Sold the World” przez Nirvanę?

Lider Foo Fighters i ex-perkusista Nirvany zdradził kulisy powstania słynnego coveru. Jakie ma ostatnie wspomnienie Davida Bowiego?

Jak doszło do nagrania „The Man Who Sold the World” przez Nirvanę?
foto: kadr z wideo

Dave Grohl i Pat Smear wzięli udział w przejażdżce po słonecznym Los Angeles. Nie było to jednak zwyczajne kręcenie się w kółko po okolicy - ich celem było objechanie ulubionych miejsc Davida Bowiego. Cała akcja okazała się doskonałym pretekstem do podzielenia się wspomnieniami związanymi z Ziggym Stardustem, ale też i czasami grupy Kurta Cobaina.

Pat Smear był w niej dodatkowym, koncertowym gitarzystą rytmicznym. Występował z Nirvaną przez blisko pół roku, a jego gra została uwieczniona m.in. na wydawnictwach „From the Muddy Banks of the Wishkah” i „MTV Unplugged in New York”. Jak doskonale pamiętamy, na tym drugim znalazł się cover „The Man Who Sold the World” Davida Bowiego. Okazuje się, że wybór akurat tego utworu był pomysłem Smeara.

"

To ja go na to namówiłem. Siedzieliśmy w salonie Kurta i przeglądaliśmy jego kolekcję płytową, żeby znaleźć jakiś utwór do scoverowania na „Unplugged”. Zaproponował wtedy „zróbmy jakiś kawałek Bowiego, uwielbiasz go”. Przejrzeliśmy jego albumy i nagle widzę „The Man Who Sold the World”. Powiedziałem, że to musi być coś z tego krążka. I tak zgodziliśmy się na utwór tytułowy. "

W ten sposób doszło do zarejestrowania jednego z najbardziej pamiętnych momentów w historii całego cyklu „MTV Unplugged”. Z pewnością do dziś nie brakuje fanów Nirvany, którzy są przekonani, że to... jej oryginalny kawałek.

W dalszej części swojej podróży muzycy przejeżdżali obok miejsc, gdzie Bowie nagrywał płyty w latach siedemdziesiątych, a nawet zakradli się pod jego dawny dom. Smear wspomniał, że niedaleko mieszkała Joan Jett, u której odbywały się niezłe imprezy - nikt jednak nie wiedział, że Bowie mieszka zaraz obok. Mamy też okazję zobaczyć, jak obecnie wygląda klub Rodneya Bingenheimera, który opowiada o pierwszym występie Thin White Duke'a w Los Angeles.

Na koniec muzycy odwiedzili słynny lokal Rainbow - ulubioną knajpę Lemmy'go - gdzie to z kolei Grohl podzielił się wspomnieniami związanymi z Bowiem. Przede wszystkim opowiedział o nietypowej wymianie e-maili, którą odbył z nim około 2014 roku...

"

Miałem zrobić kawałek do filmu i wpadłem na pomysł, aby zaśpiewał w nim jakiś inny wokalista - mój wybór padł na Bowiego. Następnego dnia odpisał mi: „David, widziałem ten film i szczerze mówiąc, to nie dla mnie. Nie pasuję do tych czasów”. "

Grohl życzył mu wszystkiego najlepszego i podziękował, a chwilę potem otrzymał odpowiedź, która pozostawiła go w stanie lekkiej konsternacji...

"

W porządku, no to doszliśmy do porozumienia. A teraz się odpieprz. "

Nie do końca pewien, czy Bowie robi sobie z niego żarty, perkusista odpisał również pół-żartem, że pewnie następnym razem zobaczą się za kolejne 16 lat. Muzycy spotkali się wcześniej w 1997 na 50. urodzinach Ziggy'ego Stardusta w Madison Square Garden. Następny mail przyniósł kolejną niespodziewaną odpowiedź...

"

Nie nastawiaj się. Nie będzie już urodzin, wyczerpałem ich limit. Ale tamten wieczór był świetny, co nie? "

Pełne nagranie z tej przejażdżki obejrzycie poniżej:

Jak okazało się po śmierci Davida Bowiego, wokalista był bardzo wybredny przy zgadzaniu się na gościnne występy i współprace. Stale odmawiał wyprodukowania krążka Red Hot Chili Peppers, nie był tęż chętny na wspólny kawałem z Coldplay. Wciąż nie wiemy, czy zdążył coś zarejestrować razem z Gorillaz.

Lubicie „The Man Who Sold the World” w wykonaniu Nirvany?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News David Bowie Nirvana