13.01.2016 17:15

Jak sprzedają się płyty winylowe w Polsce i na świecie?

Niby masowo porzucamy płyty na rzecz serwisów pokroju Spotify, jednak wciąż zabijamy się o limitowane edycje na winylach. To ogólny trend czy tylko rozrywka hipsterów? Mamy dla Was odpowiedzi.

Jak sprzedają się płyty winylowe w Polsce i na świecie?
foto: Fabio Sola Penna, CC BY 2.0

Wpierw pliki mp3, a następnie usługi streamingowe z powodzeniem odzwyczaiły nas od fizycznych nośników. Dziś gdy nasz ulubiony zespół wydaje nową płytę, nie myślimy o ustawianiu się w kolejce pod sklepem muzycznym. Zamiast tego wyciągamy telefon albo odpalamy komputer i przy pomocy kilku kliknięć możemy słuchać jego najświeższego materiału.

Tradycjonaliści będą się upierać, że w takim rozwiązaniu czegoś brakuje. Słuchanie muzyki z internetu pozbawione jest magii, nie mamy możliwości obcowania z oprawą graficzną czy książeczką z tekstami. Do tego dochodzi kwestia jakości, która jak wiadomo pozostawia na Spotify i jemu podobnych sporo do życzenia. Ktoś może rzec, że to znak czasów i w ten sam sposób płyty CD wyparły wcześniej winyle. Jednak od dłuższego czasu czarne krążki przeżywają istny renesans.

Są wielkie, nie schowamy ich do kieszeni, każde przesłuchanie będzie minimalnie degradować ich jakość, a ich zawartości nie ułożymy w wygodne playlisty. Mimo to stanowią łakomy kąsek dla kolekcjonerów doceniających nierzadko przepiękne wydania, pretendujące do miana muzycznych dzieł sztuki. Wiele zespołów decyduje się na wydania deluxe, które mimo często kosmicznych cen, wyprzedają się na pniu.

Powraca też pierwiastek magiczny, gdyż układanie płyty winylowej na talerzu gramofonu, ustawianie igły i wyczekiwanie pierwszego dźwięku to prawdziwy rytuał. Do tego dochodzi kwestia jakości. Nie trzeba być ortodoksyjnym audiofilem, by docenić jedyne w swoim rodzaju brzmienie czarnego krążka. Coraz więcej osób sięga właśnie po taki sposób doświadczania muzyki.

Czy winyle naprawdę sprzedają się tak dobrze?

Pierwszych oznak powrotu starszych, większych braci CD można było się dopatrzeć już w 2007 roku. Choć w dalszym ciągu stanowią marginalną część rynku muzycznego (ok. 6% według raportów Nielsena z 2014 roku), od tamtego czasu z każdym rokiem notują kolejne wzrosty. Jeszcze w 2007 roku rynek płyt winylowych wart był 55 mln dolarów - 5 lat później była to już kwota 171 mln. W niektórych krajach doszło do kuriozalnej sytuacji, w której płyty winylowe doścignęły wyniki sprzedażowe z późnych lat osiemdziesiątych.

Oprócz wspominanych już czynników, na ten stan rzeczy wpływają mody, ale też nowe, kuszące wydania, przy których dużą rolę odgrywa Record Store Day. Święto sklepów i kolekcjonerów płytowych to prawdziwa gratka, by zdobyć wydawane często specjalnie z tej okazji wyjątkowe wydawnictwa, limitowane do kilkuset sztuk. Melomani doskonale wiedzą, że takie rarytasy mogą już za kilka lat stać się prawdziwymi białymi krukami.

Dużą rolę odgrywają też reedycje, a znacznie rzadziej: nowe płyty artystów, którzy wywodzą się z winylowego pokolenia i budzą zainteresowanie starszych odbiorców. Takim przypadkiem był album „The Endless River” Pink Floyd, który był najszybciej sprzedającym się winylem w Wielkiej Brytanii od 1997 roku oraz rekordzistą roku pod tym względem. W dalszym ciągu mówimy jednak o mikroskopijnym nakładzie zaledwie 6 tysięcy sztuk. Mimo to Brytyjski Przemysł Fonograficzny sprzedał w 2014 roku grubo ponad milion czarnych krążków.

Sprzedaż winyli w 2015 roku

Ludzie wciąż jednak najwyżej cenią sobie klasykę, o czym świadczą wyniki kolejnych 12 miesięcy. O wiele lepiej niż „The Endless River” poradził sobie kultowy „The Dark Side of the Moon”, po którego winylowe wydanie w 2015 roku sięgnęło 50 tysięcy osób. Niewiele mniejszy nakład osiągnął „Abbey Road” The Beatles. Tym samym okazuje się, że dwa najlepiej sprzedające się rockowe czarne krążki 2015 roku mają na karku ponad 40 lat.

Dla pełnego obrazu trzeba jednak dodać, że przed Beatlesami i Pink Floyd uplasowały się dwa całkiem świeże wydawnictwa, tyle że nie związane z rockiem. Mowa o „1989” Taylor Swift i „25” Adele. Z rockowych nowości w zestawieniu znalazły się jeszcze „AM” Arctic Monkeys oraz „Sound & Color” Alabama Shakes.

Oto pełne zestawienie sprzedaży płyt winylowych w 2015 roku:

  1. Adele „25” (116,000)
  2. Taylor Swift „1989” (74,000)
  3. Pink Floyd „The Dark Side of the Moon” (50,000)
  4. The Beatles „Abbey Road” (49,800)
  5. Miles Davis „Kind of Blue” (49,000)
  6. Arctic Monkeys „AM” (48,000)
  7. Sufjan Stevens „Carrie & Lowell” (44,900)
  8. Alabama Shakes „Sound & Color” (44,600)
  9. Hozier „Hozier” (43,000)
  10. Różni wykonawcy „Guardians of the Galaxy OST” (43,000)

Winyle a sprawa polska

Jak sytuacja czarnych płyt przedstawia się na polskim rynku? Tutaj też obserwujemy rozkwit coraz większej liczby małych, specjalistycznych sklepów i antykwariatów. Jednak również w największych sieciach handlowych na działach muzycznych coraz wyraźniej eksponowane są wciąż powiększane kąciki z winylami.

O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy Katarzynę Stokłosę, starszą specjalistkę ds. PR sieci Empik. Uzyskaliśmy od niej potwierdzenie, że obecny na całym świecie trend jest zauważalny również w Polsce, a Empiki notują wzrost sprzedaży płyt winylowych z miesiąca na miesiąc i regularnie poszerzają swoją ofertę w tym zakresie.

"

Porównując rok 2014 do 2015 klienci kupowali czarne płyty o blisko 50% razy więcej. Na ten sukces w naszej sieci, poza trendem, złożyło się również znaczne poszerzenie oferty – o 1/3 oraz kilka dużych akcji promocyjnych. "

Klienci Empików najczęściej sięgają po wydawnictwa z kategorii Pop / Rock, Jazz oraz Nowe brzmienia, w tym tzw. evergreeny. Jeśli chodzi o pozycje okołorockowe, najlepiej sprzedają się albumy Amy Winehouse, Dawida Podsiadło, O.N.A., U2 i Depeche Mode. A więc podobnie jak na świecie, najchętniej sięgamy po klasykę oraz modne nowości.

Okiem pasjonatów

Wielkie sieci sprzedażowe to jedna strona medalu, jednak w przypadku winyli i ich miłośników możemy mówić o całej odrębnej kulturze. Duża rolę w jej kształtowaniu odgrywają mniejsze, specjalistyczne sklepy. Jednym z nich jest białostocka Winylownia założona w 2013 roku przez Krystiana Woźniaka. Początkowo ograniczała swoją działalność do internetu, ale w kwietniu 2014 otworzyła też stacjonarny sklep.

Miejsca takie jak to znacznie różnią się od „płytowych supermarketów”: oprócz sprzedaży albumów oferują ich mycie czy akcesoria do czyszczenia. Również różnica w podejściu do klienta jest nieporównywalna. Prowadzący je pasjonaci potrafią doradzić w wyborze i pokazać zupełnie nową muzykę, niekoniecznie obecnie modne i najlepiej sprzedające się pozycje. Szymon Dąbrowski z Winylowni nieraz miał takie sytuacje i wskazuje je jako jeden z największych plusów swojej pracy.

"

Najfajniejsze w sprzedaży jest to, kiedy człowiek ma otwartą głowę i szuka czegoś nowego. Miałem raz klienta, który słuchał jazzu. Po pytaniu czy nie obawia się wyzwań muzycznych, doradziłem mu zespół The Dillinger Escape Plan. Po przesłuchaniu i pytaniu jak się podobało usłyszałem: „O ku*wa, czegoś takiego jeszcze nie słyszałem, dziękuję!”. "

Szymon potwierdził nam, że winyle wracają z dużym impetem. Pośród jego klientów nie brakuje zainteresowania klasycznymi Floydami, Stonesami czy The Beatles, ale coraz więcej ludzi sięga też po „hipsterskie” tytuły. Te często są dużo droższe i nieraz trzeba je sprowadzać od samego zespołu, który wydaje je w ściśle limitowanym nakładzie. Zazwyczaj są jednak wydane w taki sposób, że ludzie dają się im skusić.

"

W wielu przypadkach mamy do czynienia z dziełami sztuki. Przy ich okładkach działają czasami artyści, którzy swoje prace wystawiają potem w muzeach - tak jak grafiki do debiutu The Black Queen (zespół muzyka Telefon Tel Aviv i wokalisty The Dillinger Escape Plan). Przy ostatnim krążku Bjork w ramach promocji zrobiono całą wystawę prac związanych z tym albumem. "

Co jeszcze decyduje o tym, że ludzie coraz częściej decydują się na nieraz o wiele droższe wydania winylowe, które są jednocześnie mniej wygodne w słuchaniu i utrzymaniu?

"

Dużą rolę odgrywa dźwięk, który nie jest tak płaski jak na CD. Różnica między słuchaniem takiego Aphex Twina z CD a winyla będzie odczuwalna nawet dla niewprawionego ucha. Płyty kompaktowe są też teraz w sporej części dorzucane jako gratis do winyla, co też o czymś świadczy. "

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują więc, że powrót winyli jest faktem. Nawet jeśli nie sprzedają się w spektakularnych nakładach i nie sprawią, że nagle odwrócimy się od streamingu, okopały sobie solidną niszę rynkową, gdzie z roku na rok rosną w siłę. Możemy się spodziewać, że kolejne lata będą przynosiły tylko większe wzrosty, a mały winylowy światek pozostanie ostatnim bastionem muzycznej magii.

A Wy słuchacie muzyki z winyli?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News