08.12.2015 09:31

James Hetfield: Jestem dumny z „Lulu”

Muzyczne eksperymenty nie zawsze dobrze się kończą. Przekonali się o tym muzycy Metalliki, którzy spotkali się z falą krytyki za album stworzony wspólnie z artystą z The Velvet Underground. Jak krążek postrzega wokalista metalowej kapeli?

James Hetfield: Jestem dumny z „Lulu”
foto: materiały prasowe; LFI/Photoshot/REPORTER/East News

Współpraca między Lou Reedem a amerykańskim zespołem nie przyniosła komercyjnego sukcesu. Ich album „Lulu” ukazał się w 2011 roku i dotychczas w samych Stanach Zjednoczonych sprzedało się jedynie 35 000 sztuk tego krążka. Już chociażby ta liczba świadczy o wielkim niepowodzeniu.

James Hetfield ostatnio przyznał, że wyciągnął odpowiednie wnioski z klapy filmu „Metallica: Through The Never”. Jednak jeśli chodzi o album „Lulu” muzyk nie żałuje decyzji nagrania tego krążka podkreślając, że zespół potrzebował zmiany i chciał poeksperymentować. Kapela jest bardzo wymagająca, więc każdy postawiony cel musi być w pełni zrealizowany:

"

Byliśmy niezmiernie uparci albo mieliśmy dużo szczęścia. Prawdopodobnie zmęczyliśmy się rzeczami, które bardzo dobrze funkcjonowały. Jesteśmy perfekcjonistami i podchodzimy do siebie bardzo samokrytycznie. Dzięki temu jesteśmy teraz w tym miejscu, ale jest to również klątwa. Gdy coś idzie nie tak, jestem zły na siebie. "

Muzyk zdaje sobie sprawę, że album nie przypadł do gustu ani fanom, ani krytykom. Mimo to wokalista cieszy się, że miał możliwość stworzenia tego krążka:

"

„Lulu” nie był zaakceptowany tak, jak my go zaakceptowaliśmy. Jestem dumny, że go nagraliśmy. To była zabawa i przygoda. Jest dużo zespołów, które decydują się na przygodę, która ich zabija - wybierają złych managerów czy źle inwestują. "

Hetfield zauważył również, że trudne chwile wzmacniają zespół, więc fala krytyki z jaką spotkał się krążek nagrany z Reedem, również wpłynęła na relacje między muzykami Metalliki:

"

Fani na tyle są oddani i lojalni, że w każdej sytuacji nic nie zdoła nas zabić. Czy to śmierć Cliffa Burtona, odejście Jasona Newsteda, film „Some Kind Of Monster, czy to, co się dzieje teraz. Zawsze jest coś, co nas trzyma razem i pozwala przetrwać. Dzięki „Lulu” zbliżyliśmy się do siebie nawet jeszcze bardziej. "

Wokalista rozumie doskonale, że nie wszystkim musiał się podobać ich album, ale podkreśla, że ludzie powinni zwracać uwagę na fakt, że muzycy podejmują ryzyko i się rozwijają:

"

Są artyści, którzy mówią: „Hej, lubię to. Oni są artystami! Mieli zabawę! To jest coś, co chcieli zrobić i to zrobili.” Nie musi ci się to podobać, rozumiem. Są też na tyle elokwentni ludzie, którzy powiedzą: „Może nie podoba mi się ten projekt, ale jako artysta jestem zadowolony, że podjęli się tego ryzyka. "

To, czy eksperymentujesz i nie boisz się wyzwań, według Hetfielda, zależy jedynie od samego artysty:

"

Myślę, że jest to zależne od osobowości. Albo wolisz, żeby wszystko było bezpieczne i inwestujesz w to tak dużo, że jeśli tak nie jest, wywraca to do góry nogami twoje życie. Albo jesteś człowiekiem, który patrzy na życie jak na przygodę. "

A Wy jak postrzegacie „przygodę” Metalliki w postaci albumu „Lulu”?

Aleksandra Degórska
Tagi: Rock News Metallica James Hetfield