04.03.2019 10:54

Jerry Lee Lewis trafił do szpitala po udarze mózgu

83-letni Jerry Lee Lewis trafił do szpitala w Memphis po lekkim udarze mózgu. Życiu muzyka nie zagraża niebezpieczeństwo, a aktualnie czuwa przy nim rodzina.

Jerry Lee Lewis
foto: kadr z wideo/Tony Aarts

Lewis, znany również pod pseudonimem The Killer rozpoczął karierę w latach 50. Zasłynął z takich hitów jak “Whole Lotta Shakin’ Goin’ On”, “High School Confidential” czy “Great Balls Of Fire”. Muzyka uważa się za jednego z pionierów rockabilly i rock and rolla. Mimo podeszłego wieku artysta dalej koncertuje, niestety w marcu 2019 roku stan jego zdrowia nagle się pogorszył.

Jerry Lee Lewis miał udar mózgu

Jak donosi independent.co.uk, Jerry Lee Lewis trafił do szpitala w Memphis po udarze mózgu. Na szczęście nie był on bardzo poważny, a życiu muzyka nie zagraża niebezpieczeństwo. Artysta aktualnie odpoczywa w rodzinnym gronie i wszystko wskazuje na to, że wkrótce powinien odzyskać pełnię sił.

Zach Farnum, przedstawiciel Lewisa oświadczył, że jeden z jego najbliższych koncertów w Nowym Orleanie, który ma odbyć się w maju w ramach New Orleans Jazz & Heritage Festival najprawdopodobniej się odbędzie. 

Joanna Chojnacka
Tagi: Rock News