Kirk Hammett: Kiedyś czułem się jak potwór
Magda Słomka
12.10.2015 13:28
Kirk Hammett: Kiedyś czułem się jak potwór Fot. kadr z wideo

Gitarzysta zespołu Metallica zdradził, że oprócz muzyki to horrory i komiksy pomogły mu wyjść z ciemności. Skąd w jego życiu tyle mroku?

Kirk Hammett zdradził, że wiele zawdzięcza filmom, książkom oraz komiksom o mrocznej tematyce. Muzyk wyjawił, że dorastając w San Francisco czuł się jak outsider - to popchnęło go w stronę obsesyjnego zainteresowania horrorami i piekielnymi treściami. Gitarzysta Metalliki zawsze widział powiązania w swoim życiu z losami potworów opisywanych w przerażających historiach.

Wierzcie lub nie, ale jestem introwertykiem. Ludzie widzą mnie na scenie i obserwują mnie, gdy wychodzę przed 50 tysięczną publiczność bez mrugnięcia okiem. Jednak jestem po prostu do tego przyzwyczajony.

Skąd w życiu Hammetta tyle zła i negatywnych emocji?

Wszystko z powodu historii mojej rodziny, zawsze czułem się jak wyrzutek. Jako dziecko byłem bardzo nieśmiały, cichy i uważny. Miałem problemy z dopasowaniem się do wielu sytuacji i sam czułem się jak potwór. Obserwowałem to, co monstra przeżywały na ekranie i odnosiłem to do własnego życia.

Jakkolwiek tematyka filmów, książek i komiksów grozy kojarzy się raczej z ciemnymi barwami, gitarzysta twierdzi, że to właśnie one wpłynęły na dzisiejsze postrzeganie świata, który teraz nie wydaje mu się mrocznym miejscem.

Moja życiowa perspektywa została pokolorowana przez horrory. Jestem tak uwikłany w tą wrażliwość, że przepływa przeze mnie naturalnie i ma ujście w muzyce. Słucham wielu ciężkich kawałków przez cały czas.

Artysta postanowił przekuć swoje zainteresowania i poglądy w sztukę. Hammett od dwóch lat jest kuratorem imprezy Fear FestEvil, która odbywa się w jego rodzinnym mieście.

Skąd w głowie muzyka wzięła się cała idea „imprezy strachu”?

To mój prezent dla wszystkich maniaków horrorów podobnych do mnie. Festiwal został zorganizowany z wielką miłością do tych wszystkich postaci i filmów, które towarzyszyły mi od dzieciństwa, aż po dorosłość.

W 2012 roku muzyk wydał zaś książkę „Too Much Horror Business”, w której opisał swoją imponującą kolekcję gadżetów i pamiątek związanych z tematyką horrorów. Część z nich mogli obejrzeć uczestnicy wystawy zorganizowanej na terenie lotniska w San Francisco...

Okazuje się, że będąc dzieckiem Hammetta, kojącej i radosnej kołysanki nie uświadczysz...

Nie jestem typem, który usiądzie i zacznie grać wesołe utwory, nawet kiedy jestem sam lub ze swoimi dziećmi. Mówię wtedy: „Hej dzieciaki, posłuchajcie tego fajnego riffu Black Sabbath, którego wcześniej nie słyszeliście” albo: „Hej, czy to nie brzmi jak z nawiedzonego domu?” albo „Hej, to brzmi jakby Godzilla przechodziła przez Tokio”. Tak po prostu. Ja żyję w tonacji molowej. Horrory są właśnie w tonacji molowej.

Hammett z codziennymi rozterkami radzi sobie także w mniej ponury sposób. W dorosłym życiu sposobem Hammetta na stres i trudy dnia jest... robienie przetworów z wiśni, fig i brzoskwiń.

Magda Słomka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.