30.01.2015 12:12

Korn miał ciężko bez Heada

Brian „Head” Welch przez 8 lat nie grał z kolegami. Jak Munky radził sobie wtedy jako jedyny gitarzysta?

Korn miał ciężko bez Heada
foto: Brandon Marshall / Rex / East News

Korn bez Briana „Heada” Welcha, w latach 2005-2013, nagrał cztery płyty i sporo koncertował, ale oficjalnie nie przyjął w swoje szeregi żadnego nowego muzyka. James „Munky” Shaffer w ostatniej rozmowie z rocksins.com nie ukrywa, że było trudno.

"

Musiałem sam wypełnić przestrzeń większą ilością gitar, zwykle to on rzucał pomysłami i szybko kreatywnie odpowiadał. (...) Kiedy odszedł, oczywiście, że było trudno nam się pozbierać. To naprawdę było dla mnie wyzwanie… Ktoś nie może po prostu przyjść i zastąpić twojego najlepszego przyjaciela i kumpla z kapeli, który był z tobą od początku. Mówiłem „Dobra, zrobię to, potrafię to zrobić”. Chciałem udowodnić sobie, że dam radę. "

Head zdecydował się odejść na początku 2005 roku. Długo walczył z uzależnieniem od narkotyków, a życie rockmana w tym nie pomagało. Nie dawał rady, póki po latach znów nie trafił do kościoła.

"

Byłem uzależniony od metamfetaminy i próbowałem wszystkiego… odwyku, rzeczy z Internetu, ale nic nie pomogło mi się tego pozbyć. Próbowałem sam i nie potrafiłem. Chciałem umrzeć. Nikt nie wiedział przez co przechodzę. Kościół był moją ostatnią deską ratunku. Powiedziałem do Boga „Wskaż mi drogę, jak to rzucić”. "

Chyba głęboko do serca wziął sobie tytuł ostatniej nagranej płyty z Kornem „Take a Look in the Mirror” (2003) i piosenki „Did My Time”…

Pozostali muzycy musieli pogodzić się z jego wyborem. Munky jednak cały czas wierzył, że kiedyś gitarzysta do nich wróci. W 2013 roku zaproponowano mu, by wsparł ich podczas trasy koncertowej, ostatecznie został na stałe. Wszyscy odetchnęli.

"

Gdy go nie było, mieliśmy wiele wzlotów i upadków. Na trasę zatrudnialiśmy różnych ludzi, był taki miszmasz osobowości. Załapali coś, nie załapali? Nigdy nie czułem się dobrze. (...) Zdjęto mi duszę z ramienia. Zeszła ze mnie presja i zaczęło być zabawnie. "

Nagrywanie albumu „The Paradigm Shift” (2013) było już przyjemnością. Wychodzili razem, bawili się, tworzyli – tak, jak w pierwszych latach.

"

Kreatywne szaleństwo i zabawa, to nie była praca. "

A Wy odczuliście powrót Heada na tym krążku?

Urszula Drabińska
Tagi: Rock News Korn