20.08.2018 11:01

Ksiądz zarzuca festiwalowi Przystanek Żory „satanistyczne przesłanie”

Kolejna muzyczna impreza w Polsce nie spodobała się katolickim duchownym. Tym razem problemy ma Przystanek Żory na Górnym Śląsku.

Ksiądz zarzuca festiwalowi Przystanek Żory „satanistyczne przesłanie”
foto: Shutterstock

Przystanek Żory Camp & Music to corocznie odbywająca się w Żorach impreza, w ramach której odbywają się koncerty i happeningi. Nazwa wydarzenia zainspirowana są Przystankiem Woodstock – w logo widnieje pacyfka, a jego oficjalne hasło brzmi „Muzyka, przyjaźń, zabawa”. Podobnie jak na Pol’And’Rock Festival (obecna nazwa Woodstocku) wstęp jest niebiletowany, choć skala imprezy jest oczywiście dużo mniejsza.

Tegoroczna edycja Przystanku Żory odbyła się w dniach 11-12 sierpnia 2018. Na festiwalu wystąpiło wielu znanych wykonawców rockowych i metalowych, m.in. Nocny Kochanek,  Zenek, Virgin Snatch, Proletaryat i Lustro.

Przystanek Żory z satanistycznym przesłaniem? Tak stwierdził ksiądz na kazaniu

Impreza cieszy się sporą popularnością wśród lokalnej społeczności. Nie wszystkim jednak przypadła do gustu. Obecność zespołów metalowych i „hipisowskie” hasła zaniepokoiły księdza z żorskiej parafii rzymskokatolickiej św. Apostołów Filipa i Jakuba. Na kazaniu, jakie usłyszeli wierni w niedzielę, 19 sierpnia 2018 duchowny w ostrych słowach skrytykował festiwal.

Ksiądz zarzuca Przystankowi Żory „satanistyczne przesłanie”, a także wpływanie na „ilość narkomanów i alkoholików w Żorach”. Pacyfkę w logo uważa za satanistyczny symbol.

Organizatorzy wystosowali na swoim profilu na Facebooku list otwarty do parafii, w którym odpowiedzieli na zarzuty kapłana.

"

W związku z pojawiającymi się komentarzami i słusznym oburzeniem mieszkańców miasta Żory musimy zabrać głos w odniesieniu do dzisiejszego kazania księdza z Parafii Świętych Apostołów Filipa i Jakuba w Żorach, którego wywód godzi w dobre imię festiwalu Przystanek Żory, w dobre imię organizatorów oraz uczestników tego wydarzenia.

Dzisiaj podczas mszy o godzinie 11.00 (mamy informację, że sytuacja ta trwa od wczorajszej mszy wieczornej o godzinie 18.00) wygłoszono kazanie, w którym zarzucono organizatorom Przystanku Żory między innymi: sugerowanie negatywnego, satanistycznego przesłania muzyki granej na festiwalu; sugerowanie, że pacyfka, która jest w logo, to znak satanistyczny ze słowami „już czujecie, jakie to jest przesłanie”; sugerowanie, że „kultura, która tam jest prezentowana, nie jest naszą kulturą narodową, jest przeciwieństwem tej kultury”, sugerowanie, że Przystanek Żory ma negatywny wpływ między innymi na ilość narkomanów i alkoholików w Żorach oraz sugerowanie, że pozyskane pieniądze publiczne są „przeznaczone na walkę z naszymi przekonaniami”.

Karygodnym dla nas wydaje się fakt, że została przypięta nam ocena „szerzenia zła” i „opętania diabłem” tylko na podstawie gatunków muzycznych reprezentowanych przez zaproszone zespoły oraz przez stosowanie znaku pacyfki w naszym logo, która na całym świecie postrzegana jest jako znak pokoju i miłości – i również w takim kontekście została przez nas użyta. Ponadto opinia została zbudowana wyłącznie na podstawie pobieżnego przejrzenia strony internetowej i na podstawie przekonań, a nie faktów.

Ksiądz w swoim wywodzie skoncentrował się wyłącznie na komentowaniu oficjalnej strony internetowej www.przystanekzory.pl pod kątem gatunków muzycznych oraz logo Przystanku Żory, całkowicie ignorując prawdziwy przebieg imprezy, tj. zarówno koncertów, jak i atrakcji towarzyszących, które wpływają na charakter całościowy festiwalu i na jego popularność. Cały program festiwalu jak Duża Scena oraz Strefa ZPT jednoznacznie wskazuje, kim są odbiorcy naszego wydarzenia, a są nim całe pokolenia i ludzie porządni, kulturalni i doceniający takie inicjatywy.

Ani razu nie wspomniano o atrakcjach towarzyszących w postaci kulturalnych spotkań w Strefie ZPT i rozmowie z osobami niepełnosprawnymi czy pasjonatami sportu i sztuki oraz artystami z Żor. Nie wspomniano o przeprowadzonych akcjach charytatywnych jak akcja krwiodawstwa, zbiórka plastiku na rzecz chorej Sabinki, akcji rejestracji potencjalnych dawców szpików dla Fundacji DKMS, o licytacji zdjęć na rzecz żorskiego hospicjum. Nie wspomniano również o atrakcjach dla całych rodzin w postaci karuzel i strefy dziecka. Skoncentrowano się w tym wywodzie wyłącznie na dwóch gatunkach muzycznych („hard i heavy metal”) i ich wpływie na młodzież, pomijając fakt, że na festiwal muzyczny przybywają całe rodziny i co roku festiwal ten zbiera pozytywne rekomendacje właśnie od nich.

Karygodnym jest komentowanie kwestii współfinansowania III edycji przez Gminę Miasta Żory oraz sugerowanie, że z tych pieniędzy zostały opłacone satanistyczne zespoły. Współfinansowanie zostało pozyskane na drodze dotacji na rzecz dóbr kultury i sztuki (ponownie odwołujemy do całościowego programu festiwalu). Żadna instytucja miejska nie wyraziła obaw co do charakteru naszej imprezy, o czym świadczy fakt, że w organizację włączył się między innymi Miejski Ośrodek Kultury w Żorach, Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji oraz Żorskie Centrum Organizacji Pozarządowych, a także pozytywne opinie Pogotowia Ratunkowego oraz Komendy Policji Miejskiej w Żorach. O tym również nie wspomniano podczas kazania.

Krzywdząca jest również opinia, że „kultura, która jest tam reprezentowana, to nie jest nasza kultura narodowa”. Wystarczy przytoczyć tu koncert zespołu Lustro, który z okazji 100-lecia odzyskania niepodległości zaprezentował pieśni patriotyczne i śpiewał o wartościach narodowych.

Ocenianie uczestników naszego festiwalu jako narkomanów i alkoholików jest krzywdzące, narusza dobre obyczaje, dobre imię uczestników i organizatorów, a przede wszystkim takie wartości jak miłość do bliźniego swego, które Kościół Katolicki powinien reprezentować. Sprowadzanie uczestników tylko do pijącej młodzieży jest rażącym nadużyciem i pokazuje, że autor tych słów nie brał udziału w imprezie, nie był na niej, a opinie o niej buduje wyłącznie na plotkach i własnych przekonaniach, które nijak mają się do rzeczywistości. Potwierdza to zdanie padające: „Tam jest coś innego, domyślacie się co” - ani razu nie jest wspomniane, co się konkretnie dzieje i na co są dowody; są to więc wyłącznie insynuacje. Zdanie „powstała organizacja i będzie bardziej szalała i miasto zdobędzie pierwsze miejsce w ilości narkomanów i alkoholików” nie powinno padać z ust osoby uświęconej, która powinna reprezentować wartości kościelne, ponieważ dyskredytuje to nie tylko organizatorów i uczestników Przystanku, ale również całe miasto Żory.

Całe kazanie opiera się na treściach i opiniach zasłyszanych (cytat: „Widzieć, to nie widziałem, ale słyszałem”), zatem jest to powielanie plotek i domysłów. My za to dysponujemy dowodami na to, że żadna z insynuowanych sytuacji nie miała miejsca, chociażby fotorelacje oraz materiały filmowe ukazujące radosnych Przystankowiczów i całe rodziny wraz z małymi dziećmi, które same nazywają nasz festiwal „festiwalem rodzinnym”. Uczestnictwem w naszym festiwalu nie zdradzili oni wartości chrześcijańskich, a wręcz przeciwnie: dołączyli do idei Miłość. Przyjaźń. Zabawa, w której jest również miejsce na miłość do Boga. Warto dodać, że to sami uczestnicy kazania skontaktowali się z nami i wyrazili swoje oburzenie, co jednoznacznie wskazuje, że odbiorcami naszego festiwalu byli też uczestnicy mszy, którzy nie zgadzają się z tezami padającymi w kazaniu. Ponadto to jednoznacznie wskazuje, że Przystanek Żory ma również sympatyków u osób wierzących i wyznających wartości zgodne z naukami Kościoła.

Podkreślamy to jeszcze raz: festiwal Przystanek Żory nie jest ani religijny, ani antyreligijny, ani polityczny czy antypolityczny. Jest tam miejsce dla każdego, bez względu na wyznanie i orientacje polityczne. Również dla nas, organizatorów Przystanku Żory, którzy w swoim gronie mają praktykujących katolików. Nawet podczas pierwszej i drugiej edycji pragnęliśmy zrobić Przystanek Jezus w ramach wydarzenia, jednak pomysł nie spotkał się z przychylnością Kościoła.

Od początku za cel stawiamy sobie łączyć ludzi, a nie dzielić, niestety wygłoszone wczoraj i dziś kazanie robi właśnie to drugie, co jest krzywdzące dla każdej ze stron i godzi w ideę naszego festiwalu.

Wzywamy do zapoznania się z charakterem festiwalu i całościowym programem (wypis najważniejszych inicjatyw kulturalnych, charytatywnych i artystycznych w ramach III edycji dostępny jest tu) oraz z recenzjami uczestników (dostępne tutaj). Wzywamy również do zaprzestania szerzenia nieprawdy o festiwalu Przystanku Żory.

Pragniemy zaznaczyć, że dysponujemy nagraniami kazania, które godzi w nasze dobre imię. Jeśli nadal słowa te będą szerzone, rozpoczniemy procedury prawne mające na celu ukrócić ten proceder, ponieważ cały wywód opiera się na domysłach, nie są cytowane żadne fakty i naruszane jest dobre imię Stowarzyszenia Przystanku Żory i osób reprezentujących to stowarzyszenie.

Podpisano: Organizatorzy festiwalu muzycznego Przystanek Żory, Zarząd Stowarzyszenia „Przystanek Żory” "

W niedzielę wieczorem organizatorzy dodali postscriptum do listu – pod jego wpływem treść wieczornych kazań została zmieniona.

"

Edycja 19.08.2018, godzina 20:48 Otrzymaliśmy e-maila z parafii, która ustosunkowała się do naszej prośby i kazanie zostało zmienione na mszy o godzinie 17.00 oraz 20.30, co potwierdzają również wierni obecni na mszy o godz. 17.00. Parafia jednocześnie wyraziła chęć spotkania się z nami, z czego zapewne skorzystamy. "

Księża kontra Kat & Roman Kostrzewski

To nie pierwszy raz, gdy muzyczna impreza na Górnym Śląsku wzbudziła zaniepokojenie księży katolickich. Duchowni z Piekar Śląskich oprotestowali planowany na 28 lipca 2018 w tym mieście Metal Doctrine Festival, którego gwiazdą miał być zespół Kat & Roman Kostrzewski. Po licznych naciskach organizatorzy zdecydowali się zrezygnować z organizacji festiwalu metalowego w Piekarach Śląskich.

Maciej Koprowicz
Tagi: Rock News Koncerty