28.04.2016 11:34

Kto śmie kłamać na temat Lemmy'ego?

Lider Motorhead jest bohaterem niezliczonych niesamowitych anegdotek. Nie wszystkie z nich są jednak prawdą...

Kto śmie kłamać na temat Lemmy'ego?
foto: Bruno Marzi / Splash News / East News

Komu udałoby się dorównać rock'n'rollowym stylem życia Lemmy'emu Kilmisterowi? Z pewnością niewielu. Historyjkami na jego temat można sypać jak z rękawa - opowiadali je już choćby Max Cavalera, Steve „Lips” Kudlow z Anvil, Corey Taylor ze Slipknota czy Jason Newsted. Wkrótce zapewne poznamy ich jeszcze więcej za sprawą biografii Micka Walla. Okazuje się, że nie wszystkie takie historie są prawdą...

O swoich przeżyciach z liderem Motorhead zdecydował się ostatnio opowiedzieć Jon Lawhon, basista hardrockowego Black Stone Cherry, który miał okazję supportować grupę Lemmy'ego w 2009 roku. Muzyk wspominał, jak występował przez twórcami „Ace of Spades” w Niemczech. Była akurat mroźna zima, co znacznie utrudniało mu pracę, jednak członkowie Motorhead byli dla jego zespołu fantastyczni.

"

Spotkaliśmy Lemmy'ego, sporo z nim gadaliśmy. Najzabawniejszą rzeczą na całej trasie było to, że wszyscy z Motorhead ciągle chcieli nas częstować whisky i koką. Nie Coca-Colą, tylko kokainą. Na co my: „Whisky - spoko, ale za kokainę podziękujemy”. Ale to się powtarzało każdego dnia. Za każdym razem odmawialiśmy i słyszeliśmy w odpowiedzi: „To nieprawdopodobne, że gracie rock'n'rolla i nie bierzecie koksu”. "

Basista puentował, że najwyraźniej muzycy nie mogli spamiętać, że dzień wcześniej odbywali z nimi tę samą rozmowę, przez co sytuacja powtarzała się bez końca. Jeśli rzeczywiście zażywaliby takie ilości „koksu” i zapijali whisky, nie byłoby w tym nic dziwnego. A muzyk uparcie przekonywał, że dokładnie tak było...

"

Wszystko, co wyobrażaliście sobie na temat Lemmy'ego i Motorhead - oni dokładnie tacy właśnie byli. Nazwałby cię dupkiem bez mrugnięcia okiem. Nie obchodziłoby go to i nie miałby w związku z tym żadnych wyrzutów sumienia. Staraliśmy się być poprawni politycznie na ile to tylko możliwe, ale w którymś momencie już nam się znudziło. "

Mimo to Lawhon zapewniał, że Motorhead był wzorem dla jego zespołu - stwierdził nawet, że Black Stone Cherry to taka jego southernrockowa wersja. Obu zespołom zawsze bowiem zależało na zdobyciu fanów szczerością i maksymalnym poświęceniem na koncertach. I wszystko byłoby w tej historii piękne... Gdyby nie stanowisko, które zabrali w jej obliczu żyjący przedstawiciele Motorhead.

"

Mikkey nigdy nie brał narkotyków.
Jedyna koka, jaką uznawał Lemmy, to Coca-Cola, którą dolewał do Jacka Danielsa.
To przykre patrzeć, jak zespół, któremu się pomogło, kłamie.
Przeprosiny byłyby całkiem na miejscu... "

A może po prostu muzycy pomylili kokainę z metamfetaminą? Lemmy był wszakże zapalonym orędownikiem speedowania i sam korzystał z jego uroków przez większość życia. Tłumaczył, że choć samemu udało mu się nie oszaleć od takich ilości, wcale nie poleca ich każdemu.

"

Eksperymentowanie wymaga koncentracji i szczerych chęci. Każdy ma swoje miary, rozumiecie? To, co jest normalne dla mnie, nie będzie wcale normalne dla wszystkich. Trzeba samemu znaleźć najlepszą truciznę dla siebie i się jej trzymać. "

A Wy co sądzicie o tej sytuacji?

Jakub Gańko
Tagi: Duperele Motorhead