15.11.2017 11:34

Lars Ulrich: Przejęcie przez Metallikę praw do jej nagrań zmieniło wszystko

Najsłynniejszy biznesmen w świecie metalu zdradza sekrety wielkiej firmy o nazwie Metallica.

Lars Ulrich: Przejęcie przez Metallikę praw do jej nagrań zmieniło wszystko
foto: Greg Allen/Invision/AP/Fotolink/EAST NEWS

Jeśli artysta odnosi ogólnoświatowy sukces, to nieuchronnie w jego świat wkraczają wielkie pieniądze. Do muzycznych krezusów należą tacy wykonawcy, jak Guns N’ Roses, Bruce Springsteen i Paul McCartney, ale żaden z nich w rockowym środowisku nie jest tak często oskarżany o zaprzedanie się mamonie, jak Metallica.

Zespół wywodzący się z kręgu metalowego undergroundu, który przeszedł drogę od przymierania głodem do gigantycznych zarobków, musi się mocno starać, by zachować wiarygodność. Ale trudno się też dziwić, że dba o swoje interesy. Choć członkowie Metalliki czasem z tym przesadzajątrudno zapomnieć aferę z Napsterem – to generalnie zespół jest sprawnie zarządzaną machiną, u steru której pewnie zasiadają sami muzycy.

Za biznesowy mózg „Mety” uchodzi perkusista Lars Ulrich. Muzyk uważa, że fundamentem potęgi zespołu, który gwarantuje mu pełną niezależność poczynań, jest posiadanie pełni praw do własnych nagrań, co wbrew pozorom nie jest w świecie rocka oczywistością. Opowiedział o tym nowojorskiej stacji radiowej 92Y:

"

Menedżerowie Metalliki, Cliff Burnstein i Peter Mensch byli na tyle mądrzy, by przewidzieć, że kluczową sprawą w naszej karierze przez pierwsze 20 lat będą mastery, taśmy z nagraniami, płyty. Ważne jest, by posiadać prawa do swoich własnych nagrań. Wiem, że to brzmi dziwnie. Ludzie pytają: „To w takim razie kto je miał wcześniej?”. Cóż, zgadnijcie. Wytwórnie płytowe. Dają ci pieniądze, byś nagrał płytę, a potem mają do niej prawa na wieczność.

Zatem Peter i Cliff powiedzieli: „Odzyskajmy nasze taśmy. Wtedy tak naprawdę żaden wykonawca ich nie miał – może Springsteen, może Prince, jeden czy dwóch artystów z tego pułapu.

Udało nam się odzyskać nasze taśmy. Kiedy założyliśmy naszą własną wytwórnię płytową, pięć czy siedem lat temu [Blackened Recordings, 2012], natychmiast zmienił się cały nasz model biznesowy, bo musieliśmy zarządzać tym wszystkim sami.

Więc mamy bazę w północnej Kalifornii, pracuje tam wiele osób, wielu wspaniałych ludzi pod naszym parasolem – nazywamy to HQ [kwaterą główną]. Tam znajduje się nasza wytwórnia płytowa, agencja koncertowa i biuro managementu. "

Odzyskanie praw do własnej twórczości i związana z tym artystyczna wolność zdaniem Larsa miało znaczny wpływ na zespołową filozofię.

"

Staramy się być wolni, staramy się być autonomiczni, staramy się podejmować decyzje, kierując się wyłącznie tym, co jest dobre dla Metalliki i wybraną przez nas drogą. W efekcie przez połowę czasu czujemy, że kierujemy nią, a przez drugą połowę wydaje się nam, że ona kieruje sama sobą. "

Jak widać, działalność biznesowa jest dla Metalliki bardzo ważna, ale nie przesłania tego, co jest najważniejsze – sztuki. Lars Ulrich na każdym kroku walczy z łatką zespołu chciwców i upiera się, że kasa nie jest dziś sensem istnienia „Mety”.

Metallica w Polsce 2018

Metallica w ramach europejskiej części trasy World Wired promującej nowy album „Hardwired… To Self-Destruct” odwiedzi Polskę. Polscy fani będą mogli zobaczyć Metallicę 28 kwietnia 2018 roku na TAURON Arenie w Krakowie.

Maciej Koprowicz
Tagi: Rock News Metallica Lars Ulrich