24.11.2016 11:37

Lemmy we wspomnieniach Igora Cavalery

Igor Cavalera wspólnie z bratem, Maxem, grają trasą koncertową „Return to Roots”. Pomimo napiętego grafiku, perkusista znalazł czas, aby podzielić się historią o liderze Motörhead.

Lemmy we wspomnieniach Igora Cavalery
foto: kadr z wideo + Hrabia pejnta

Przy okazji występu w stolicy Serbii, Belgradzie Igor Cavalera odpowiedział w wywiadzie na kilka pytań. Opowiadał oczywiście o trwającej trasie „Return to Roots”, a także swoich stosunkach z bratem. Przyznał, że są teraz dużo lepsze niż kiedyś. Nie rozmawiali ze sobą przez dziesięć lat, ale wszystko udało się poukładać.

Max Cavalera zdradził ostatnio, że pił nawet środek do dezynfekcji rąk i nie ukrywa, że przez długi czas nie unikał alkoholu czy narkotyków. Z drugiej strony Igor przyznaje, że zachowywał się całkowicie odmienne, bo, jak przyznaje:

"

Gdybyśmy robili to obaj – już byśmy nie żyli. "

Jego abstynencja (i przypuszczalnie po części także zdenerwowanie na Maxa) wynikała więc głównie z troski o rodzinę, jednak sam rock & rollowy tryb życia nie przeszkadza widocznie Igorowi, bo z ogromnym sentymentem wspominał zarówno Lemmy’ego, jak i perkusistę klasycznego składu jego kapeli, Phila „Philty Animala” Taylora.

Były perkusista Sepultury przytoczył historyjkę z udziałem zmarłego niedawno ojca chrzestnego metalu. Do zdarzenia doszło podczas wspólnej trasy, a Lemmy okazał się nie tylko miłym człowiekiem, ale także kolejny raz udowodnił, jak wielkie miał poczucie humoru.

"

Pewnego razu byliśmy na trasie z Motörhead. Lubię rysować. Rysuję małe karykatury twarzy ludzi, takie zabawne rzeczy. Więc rysowałem Lemmy’ego w różnych miejscach w klubach, jak na backstage’u, robiłem Lemmy’ego na stole, albo w kiblu - rysowałbym Lemmy’ego. Ale nigdy się nie podpisywałem. Po prostu zostawiałem to tam. I wtedy, pewnego razu, kiedy byłem gdzieś w klubie podchodzi do mnie Lemmy i mówi: „Hej, słyszałem, że ty zrobiłeś te rysunki mojej twarzy”. A ja na to: „Tak”. Nie wiedziałem, jak powiedzieć: „Nie”. A on do mnie: „Masz chore poczucie humoru.” i dał mi swoją książkę „White Line Fever” mówiąc: „Wesołych świąt!”. Moją reakcją było „wow!”, a on napisał w niej „Igor, ty bękarcie”, czy coś takiego. To był taki wspaniały koleś. "

Igor Cavalera opowiedział też o inspiracjach. Zaznaczył, że na początku najważniejszy wpływ na niego miał Stewart Copeland z The Police, natomiast kolejnymi jego idolami byli właśnie Phil „Philty Animal” Taylor z Motörhead oraz Dave Lombardo ze Slayera i Bill Ward z Black Sabbath. Przyznał też, że wielkim szacunkiem darzy grę i umiejętności Pete Sandovala, którego usłyszymy między innymi na krążkach Morbid Angel czy Terrorizer.

Członek Cavalera Conspiracy pochwalił się też, że miał okazję zobaczyć Lemmy’ego z Philty Animalem na żywo. Wspomniał, że odejście perkusisty Motörhead bardzo go zabolało, bo zmarł jego wielki bohater.

"

Mieliśmy okazję zagrać wiele tras z Motörhead, niektóre naprawdę zajebiste. Pamiętam, że miałem nawet szansę zobaczyć Motörhead z Philem „Philty Animalem” Taylorem za perkusją na jednej z tras, które graliśmy. To było naprawdę czadowe. Jakoś w Niemczech grali małą trasę świąteczną i ostro się tym podjarałem: „Człowieku, ten gość to mój idol”. Myślałem sobie: „Ku*wa!” i byłem bardzo smutny, kiedy zmarł. ponieważ on był, jakby, dla mnie, jednym z najbardziej kozackich perkusistów. Dla perkusisty, sądzę, że jeśli lubisz szybkie uderzenia z hardcore i rockiem – myślę, że Philty Animal był jednym z pierwszych, który przyspieszyli to wszystko. Był najbardziej zajebisty. "

Cały wywiad z brazylijskim artystą znajdziecie poniżej:

Igor i Max Cavalera grają „Roots” w całości z okazji obchodów dwudziestolecia wydania płyty podczas trasy koncertowej „Return to Roots”. Polskie koncerty europejskiej części tej trasy zaplanowano na 23 i 24 listopada 2016 roku, odpowiednio w Warszawie i w Poznaniu.

Maciej Daszuta
Tagi: Duperele Lemmy Kilmister