16.01.2017 09:11

Lider Opeth: Większość dzisiejszych zespołów metalowych jest niepotrzebna

Mikael Akerfeldt podzielił się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi obecnej sceny metalowej. Jego zdaniem nie dzieje się na niej zbyt wiele ciekawego, pełno jest za to inspiracji muzyką sprzed lat.

Lider Opeth: Większość dzisiejszych zespołów metalowych jest niepotrzebna
foto: Photoshot / REPORTER / East News

Opeth zawsze lubił eksperymentować i nie trzymał się kurczowo jednej obranej drogi brzmieniowej. Black / deathmetalowe wpływy znacznie rozwijał w stosunku do konkurencji i kierował w iście progresywne kierunki. W późniejszych latach odważnie oddał kierownictwo produkcyjne Stevenowi Wilsonowi, toteż płyta „Damnation” nie miała już nic wspólnego z cięższymi brzmieniami.

Nie ma wątpliwości, że Mikael Akerfeldt nie miał nigdy planu, by konsekwentnie nagrywać ten sam album przez 20 lat, tak jak czyni to wielu jego kolegów. Dziś wokalista mówi otwarcie, że jego zdaniem większość zespołów na współczesnej scenie jest tak naprawdę zbędna, a w ich twórczości nie sposób odnaleźć niczego ekscytującego.

"

Tak naprawdę nie ma powodu, by te kapele grały dalej. Większość utworów, które słyszę, od razu wypada mi drugim uchem, jeśli wiecie, o co chodzi. Bardziej interesuje mnie muzyka... Nie musi to być wcale coś zupełnie nowego, czego wcześniej nie słyszałem, ale chciałbym, żeby było to coś, co od razu uderzy mnie myślą „O, to jest dziwne. To coś ciekawego”. Takie wykształciłem w sobie nastawienie, przez co jestem bardzo cyniczny wobec metalowej sceny. "

Akerfeldt wyznał również, że w jego własnej praktyce kompozytorskiej ogromną rolę odgrywa muzyka sprzed lat, gdzie wciąż odnajduje inspirację. Zespoły, które ukształtowały go lata temu, wciąż mają wpływ na to, co dziś robi. A nawet w przypadku nowszych dźwięków, odnajduje w nich przede wszystkim wpływy artystów, którzy nagrywali dekady temu. Dlatego też uważa, że w dzisiejszym metalu dzieje się niewiele ekscytujących rzeczy.

Muzyk jednocześnie zwraca uwagę, jak ważne jest posiadanie otwartego umysłu i nie zamykanie się na jeden konkretny gatunek muzyczny.

"

Skomponowałem swoje najlepsze riffy metalowe, słuchając starych rzeczy, które nie miały kompletnie nic wspólnego z metalem. Wielu osobom może to się wydać dziwne, ale tak już jest. Dowodzi tego fakt, że przestałem tak naprawdę słuchać współczesnego metalu mniej więcej w czasach, gdy nagrywaliśmy nasz debiutancki album. "

Wspomniany materiał, wydany pod tytułem „Orchid”, ukazał się w 1995 roku, a więc trochę czasu już minęło, odkąd lider Opeth zraził się do współczesnego metalu. Jednak aż ciężko uwierzyć, aby naprawdę od tamtej pory nie zainspirowały go żadne aktualne dokonania kolegów z branży.

Tymczasem dyskografię Opeth zamyka krążek „Sorceress” z września 2016 roku. Materiał promowały single w postaci utworu tytułowego, a także „Will O The Wisp” i „The Wilde Flowers”.

Zgadzacie się z Mikaelem Akerfeldtem?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Opeth