Mad Season zagrał z orkiestrą symfoniczną

Urszula Drabińska
02.02.2015 16:36
Mad Season zagrał z orkiestrą symfoniczną Fot. materiały prasowe

Wyjątkowy koncert odbył się 30 stycznia 2015 roku w Seattle. Posłuchajcie, jak Chris Cornell zastępował nieżyjącego Layne’a Staleya.

Symfonicy z Seattle raz na jakiś czas odchodzą od klasyki, by przybliżyć publiczności bliższą bądź dalszą muzyczną przeszłość miasta. Na początku 2015 roku podczas koncertu „Sonic Evolution” na warsztat wzięli grunge, a dokładnie zespoły Mad Season i Temple of the Dog.

Pierwszy z nich istniał tylko 5 lat i przed śmiercią basisty, a później wokalisty, zdołał nagrać tylko jedną płytę – „Above”.

Pod koniec stycznia 2015 roku do dwóch członków oryginalnego składu, czyli do gitarzysty Mike’a McCready’ego i perkusisty Barretta Martina, dołączył m.in. basista Velvet Revolver Duff McKagan. Piosenki Mad Season – „Long Gone Day”, „River of Deceit”, „I Don't Know Anything”, „Wake Up” i „Lifeless Dead” – wyśpiewał zaś Chris Cornell.

Nie była to jedyna atrakcja czekająca słuchaczy tamtego styczniowego wieczoru. Ze sceny popłynęły również melodie formacji, która zakończyła swój żywot jeszcze szybciej – w 1992 roku, po zaledwie dwóch latach działalności. Do pełnego powrotu Temple of the Dog zabrakło tylko Eddiego Veddera. Z repertuaru tego zespołu pozostali muzycy wykonali „Call Me a Dog” oraz „Reach Down”.

I wtedy emocje sięgnęły zenitu. Koncert zakończył się piosenką Mad Season „All Alone” z… oryginalnymi wokalami zmarłego 13 lat temu Layne’a Staleya. Przyznacie, że piękny to był hołd?

Urszula Drabińska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.