28.06.2016 09:34

Mastodon: Nowy album zabrzmi trochę jak Bee Gees

Brent Hinds zdradził kilka informacji dotyczących nowego materiału jego zespołu. Co już wiemy o siódmym krążku twórców „Leviathan”?

Mastodon: Nowy album zabrzmi trochę jak Bee Gees
foto: LFI / Photoshot / Reporter / East News

Mogło się wydawać, że Mastodon poszedł nieco w odstawkę po wydaniu „Once More 'Round the Sun” w 2014 roku. Brent Hinds sfinalizował wreszcie swój poboczny projekt Giraffe Tongue Orchestra z Williamem DuVallem z Alice in Chains i Benem Weinmanem, gitarzystą The Dillinger Escape Plan. Z kolei Troy Sanders zajął się Gone Is Gone, którego skład uzupełnili Troy Van Leeuwen z Queens of the Stone Age oraz Tony Hajjar znany z At the Drive-In.

Mimo to obaj muzycy potwierdzili, że znaleźli jeszcze czas na przygotowywanie następcy „Once More 'Round the Sun” i że przybiera on już całkiem konkretny kształt. Wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy w historii zespół przekaże na nasze ręce dwupłytowe wydawnictwo. W jego skład najwyraźniej wejdzie materiał, który wcześniej miał się znaleźć na EP-ce z niewydanymi utworami z sesji do krążka z 2014 roku.

O tym, co je wypełni, opowiedział sam Brent Hinds:

"

Pierwszą część albumu skomponowałem i nagrałem razem z Brannem Dailorem i Troyem Sandersem jeszcze w trakcie sesji nagraniowych „Once More 'Round the Sun”. Nazywa się „Cold Dark Place” i opowiada o paskudnym rozstaniu, którego doświadczyłem. To całkiem mroczna, piękna, melancholijna i nieco przerażająca muzyka, która jednocześnie brzmi trochę jak Bee Gees. "

Ta ostatnia część wypowiedzi to oczywiście żart - nie ma co oczekiwać po Mastodonie, że nagle zacznie nagrywać disco z piszczącymi partiami wokalnymi. Ze słów Hindsa wyłania się już jednak wyraźna zapowiedź kierunku, jaki został obrany na nowym materiale. To jednak zaledwie jego pierwsza część. Czego możemy oczekiwać po drugiej płycie towarzyszącej „Cold Dark Place”?

"

Reszta zespołu tworzy inny album, którego jeszcze nawet nie słyszałem, więc nie mogę nic powiedzieć na temat jego brzmienia. Ale dodam od siebie jakieś pokręcone motywy tu i tam. No i na pewno będę dokonywał nagrań na moim Flying V... stojąc na krześle w masce wilkołaka. To akurat nie jest żart, naprawdę tak robię. Nigdy nie siadam do nagrań. Nie można siedzieć, grając na Flying V, każdy to wie. "

Muzyk ma tu na myśli limitowaną edycję instrumentu przygotowaną dla niego przez Epiphone, inspirowaną oryginalnym modelem Flying V z lat 50. Przygotowanie spełniającej wszystkie wymagania Hindsa gitary zajęło sporo czasu i wymagało wpierw przygotowania kilku prototypów.

Zaawansowane prace nad nową muzyką potwierdził również basista grupy, Troy Sanders. Muzyk pochwalił się, że zespół ma zatrzęsienie demówek i przeżywa coś zupełnie odwrotnego do blokady twórczej. Wyłączając miesięczną trasę w sierpniu 2016 roku - która obejmie również Polskę - skupia się wyłącznie na tworzeniu.

"

Ten rok zamierzamy poświęcić na komponowanie i nagrywanie kolejnej płyty Mastodona. W tej chwili tkwimy po uszy w szkicach nowych kawałków. Dziś pracowaliśmy nad niektórymi partiami wokalnymi. Wszystko idzie zgodnie z planem, jestem tym bardzo podekscytowany. Nie narzucamy sobie żadnych terminów - nie wiemy, kiedy ukończymy prace, ani nie planujemy jeszcze premiery. Nie lubimy tego typu presji. Po prostu staramy się dojść jak najdalej i skończyć, kiedy wszyscy będziemy czuli odpowiedni moment. "

Czekacie na nowy album Mastodona?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Mastodon