Max Cavalera: Ozzy Osbourne mnie uratował

Urszula Drabińska
16.12.2014 13:48
Max Cavalera: Ozzy Osbourne mnie uratował Fot. kadr z wideo

Po rozpadzie Sepultury Max Cavalera był załamany. W jaki sposób Książę Ciemności pomógł mu przetrwać – nomen omen – najciemniejszy okres w jego życiu?

Max Cavalera założył Sepulturę w 1984 roku w wieku 15 lat wraz z bratem Igorem. Po 12 latach musiał ją opuścić.

Naprawdę byłem w depresji zaraz po odejściu. To był naprawdę ciemny, negatywny okres w moim życiu.

Nie wiadomo, czy powstałyby Soulfly i Cavalera Conspiracy, gdyby wtedy z dołka nie wyciągnął go Ozzy Osbourne.

Byliśmy zaproszeni do jego domu w Anglii – ja, moja żona Gloria i dzieci. Spędzaliśmy razem trochę czasu i rozmawialiśmy. (...) Ozzy powiedział, że przechodził przez to samo z Black Sabbath. Wywalili go, musiał zaczynać od początku. I to zrobił. „To zależy od ciebie. Jeśli chcesz, możesz wrócić”.

Taka postawa Ozzy'ego jest godna pochwały. Może powinna dowiedzieć się o tym królowa Elżbieta, która wciąż nie chce przyznać mu tytułu szlacheckiego...

Max w owym czasie uwielbiał wszystko od Księcia Ciemności. Takie słowa z ust idola każdego by podniosły na duchu. Gitarzysta i wokalista postanowił się pozbierać i znów zaczął grać.

Powoli zacząłem składać fragmenty i formułować pomysły, które potem przekształciły się w Soulfly. Napisałem demo z dwoma piosenkami. Były naprawdę surowe, brzmiały fatalnie, ale była w nich energia. To było najtrudniejsze nagranie, ale jednocześnie dające najwięcej satysfakcji.

Swój wkład w dwa kolejne zespoły muzyka miała też oczywiście jego żona. Posłuchajcie w wywiadzie dla Loudwire, jak wspierała męża.

Urszula Drabińska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.