Max Cavalera o Lemmym: Wkurzyłem jednego z moich idoli

Aleksandra Degórska
11.03.2016 13:28
Max Cavalera o Lemmym: Wkurzyłem jednego z moich idoli Fot. thekvltquistador.tumblr.com

Muzyk zdradził, że początkowo znajomość z liderem Motorhead nie układała się pomyślnie. Co było tego powodem?

Wokalista nie jest zbyt sentymentalny i nie lubi rozpamiętywać przeszłości. Mimo to, chętnie opowiedział o swoich wspomnieniach związanych z Lemmym, który zmarł 28 grudnia 2015 roku.

Cavalera przyznał, że Kilmister był dla niego człowiekiem-legendą. Max był niezwykle szczęśliwy, gdy mógł w końcu poznać swojego ulubionego wykonawcę. Choć lider Motorhead zignorował go, to były muzyk Sepultury był szczęśliwy z powodu spotkania:

Podsłuchiwałem go, a on wylał mi na głowę całą szklankę whisky. Pomyślałem, że to jest super sprawa, jest to jak chrzest i byłem tym podekscytowany. Lemmy jednak zrobił to, żeby mnie odtrącić, bo chciał dalej kontynuować granie. Nie myłem się przez tydzień.

Cavalera żałuje jednak, że zachowywał się wówczas jak szczeniak, przez co już na samym początku zniechęcił do siebie Kilmistera, który przez to nie traktował go poważnie:

Nasza znajomość nie zaczęła się zbyt dobrze. Byłem młody i Sepultura grała przed Motorhead w Niemczech. Zrobiliśmy zdjęcie i przyszedłem z winem, które na niego wylałem. Byłem totalnym dupkiem. Myślałem, że to rock’n’roll. Pamiętam jak patrzył na mnie jak na młodego aroganckiego dupka, który jest pijany w południe. Byłem pieprzonym idiotą.

To nie koniec jednak tej opowieści. Cavalera pogrążył się, gdy na oczach wszystkich wywinął numer w czasie występu kapeli Kilmistera:

Na ostatnim koncercie Motorhead wyszliśmy wszyscy nadzy na scenę i zrujnowaliśmy show. Lemmy chciał mnie potem zabić. Powiedział, menedżerce Glorii: „Lepiej, żeby ten facet się do mnie nie zbliżał”. Pomyślałem wtedy: „ Cholera, wku*wiłem jednego z moich idoli. Jak do tego doszło? Przecież kochałem tego faceta i jego muzykę”.

Wydawać by się mogło, że Lemmy po takich incydentach nie powinien pałać miłością do muzyka. Cavalera jednak przywołał sytuację, która pokazała, że Kilmister nie żywił do niego urazy, a nawet wspierał w trudnym momencie:

Wspaniała rzecz zdarzyła się podczas jednego z naszych koncertów w Wielkiej Brytanii tuż po śmierci Dana Maxa. Lemmy dowiedział się o tym, przyszedł do mnie, bardzo mi współczuł i powiedział: „Przy okazji, między nami jest wszystko w porządku. W moim przekonaniu jesteś ok”. Pomyślałem wtedy: „Super, nareszcie”. Nie chciałem być tym facetem, który wkurzył swojego idola. To była zabawna znajomość. Byłem bardzo smutny, gdy zmarł.

Nasuwa się pytanie, czy Max kiedykolwiek usłyszał z ust Lemmy’ego słowa pochwały dotyczące jego muzyki. Okazuje się, że doszło do tego, gdy Kilmister udzielał wywiadu brazylijskiej gazecie:

Powiedział wtedy coś, co spowodowało, że prawie się rozpłakałem. Stwierdził, jak bardzo jestem ważny dla Brazylii. Fakt, że te słowa padły z jego ust był cudowny. Nie spodziewałem się tego. Facet z gazety wysłał mi ten wywiad i powiedział, że mi się spodoba. To było bardzo fajne i miłe.

W związku ze śmiercią Lemmy'ego wielu twórców wspomina Kilmistera i podkreśla, jak duży wpływ na ich losy miał artysta. Wśród tych muzyków znaleźli się chociażby Jason Newsted, ex-basista Metalliki, Corey Taylor czy frontman zespołu Anvil. 

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.