31.01.2017 11:35

Maynard James Keenan: Potrzeba nam meteoru, który nas zorganizuje

Wokalista Toola co prawda miał na myśli obecną sytuację na świecie, ale być może podświadomie mówił też o nowym materiale swojej grupy...

Maynard James Keenan: Potrzeba nam meteoru, który nas zorganizuje
foto: kadr z wideo

Nowy album Toola... Dobra, to już naprawdę przestało być zabawne. Dlatego też Maynard James Keenan, który i tak nieczęsto udziela wywiadów, nie skupia się wcale w swoich wypowiedziach na planach swoich projektów. Wystarczy już, że - w opozycji do pozytywnych wieści swojego kolegi, Adama Jonesa - raz przyznał, że prace tak naprawdę stoją w miejscu.

Teraz zresztą wcale nie jest lepiej. O następcy „10,000 Days” nie dowiedzieliśmy się nic dobrego... Spytany o najbliższe plany Toola i A Perfect Circle, odpowiedział dość enigmatycznie.

"

Jest ich cała masa... Cóż, dla jednego projektu widzę już cały plan, a dla drugiego - same przeszkody. Ze względu na szacunek do moich kolegów, nie mogę wyjawić, które zespoły mam na myśli. "

Studiując jednak ostatnie informacje z obozu obu formacji, nietrudno dopasować do nich te statusy. Billy Howerdel wszakże dość rzeczowo streścił najbliższe koncertowe plany A Perfect Circle i praktycznie obiecał nowy materiał jeszcze w 2017 roku. Sam Keenan zdaje się być jednak znudzony ciągle tymi samymi pytaniami...

"

Myślę, że to ciągłe krzyczenie „gdzie jest ten pie*dolony album” jest oznaką znacznie poważniejszego problemu w naszej kulturze i wykracza zarówno poza to pytanie, jak i ten konkretny zespół. Chodzi o sam przykaz, że jesteś zobowiązany do zrobienia czegoś. Szkoda, że głos, który dały ludziom social media, jeszcze bardziej oddzielił ich od większego obrazu rzeczy i ich wzajemnych relacji. Naprawdę potrzeba nam meteoru. Potrzeba nam czegoś, co pozwoli się ludziom na nowo zorganizować. "

No właśnie, czy ta puenta nie pasuje idealnie do już ponaddziesięcioletniej historii powstawania piątego pełnowymiarowego albumu Toola? Keenan ma jednak na myśli znacznie szerzy ogląd świata, na co wpływ miał również Donald Trump. Jego zdaniem to ikona bigoterii, rasizmu i negatywnego nastawienia, a na horyzoncie grozi nam widmo paskudnej wojny.

"

To zabawne, bo ludzie, którzy na przykład krytykują Muzułmanów na całym świecie i zarzucają im archaiczne poglądy, sami reprezentują dokładnie takie samo nastawienie. Fundamentaliści, szaleńcy, ekstremiści, to wszystko po prostu mentalność rodem z Salem, którą mieliśmy już mieć za sobą. Ale nie... I taki jest chyba mój przekaz, próbowałem ludziom powiedzieć, że wcale nam to nie przeszło. "

Zdaniem Keenana wciąż jesteśmy tymi samymi ludźmi i nic się w nas nie zmieniło. Cały szkopuł tkwi w tym, by pilnować naszych wewnętrznych potworów, a to nam najwyraźniej nie wychodzi najlepiej. Stąd też potrzeba nam wspomnianego meteoru, ale muzyk chyba już nieco złagodził swoje myślenie od czasów „Aenemy”.

"

Potrzebny nam meteor, ale to tylko taka moja metafora, nie mam na myśli żadnego meteoru nienawiści. Chciałbym po prostu położyć kres temu, co czyni to wszystko takim paskudnym. To, czego nam potrzeba, to jakiś zewnętrzny czynnik, który zbierze ludzi razem. Żeby zdali sobie sprawę, że muszą sobie wzajemnie pomagać i odpuścić to całe gówno. "

Czy właśnie z takim przekazem będziemy mieli do czynienia na kolejnym krążku Toola? ...albo A Perfect Circle? Co by się pierwsze nie ukazało, będziemy równie zadowoleni.

Jakub Gańko
Tagi: #Maynard James Keenan #Rock News