16.03.2016 10:17

Maynard James Keenan: Stanęliśmy w miejscu

Czyżby prace nad nową płytą Toola nie przebiegały tak sprawnie jak przekonywał Adam Jones? Niemożliwe...

Maynard James Keenan: Stanęliśmy w miejscu
foto: ons.pl

A miało być tak cudownie. Piąty album Toola miał się ukazać „zaledwie” 10 lat po „10,000 Days”. Ile to się nie nasłuchaliśmy, że zespół ma już 20 nowych kawałków, że prace z Maynardem Jamesem Keenanem przebiegają bardzo sprawnie. Widzieliśmy już nawet Chrisa Pitmana (ex-Guns N' Roses) w studiu, pracującego z Dannym Careyem. Naprawdę zanosiło się na to, że zakurzone miejsce, które zostawiliśmy na półce obok bogatego wydania „10,000 Days” zostanie wkrótce zajęte.

Tymczasem przyszedł Maynard i wszystkie nasze płonne nadzieje utonęły jak łzy w deszczu - albo co bardziej pasowałoby do Toola: jak Kalifornia w Oceanie Spokojnym. Wokalista nie podziela optymistycznego stosunku swojego kolegi z zespołu i stwierdził, że prace nad nowym materiałem wcale nie muszą być tak bliskie ukończenia.

"

Znaleźliśmy już wspólny grunt. Ale po prostu stanęliśmy w miejscu. "

Niemoc twórcza? Brak porozumienia w zespole? A może Keenan zbyt dużo uwagi poświęca innym inicjatywom: własnej winiarni i zespołowi Puscifer, który od czasu ostatniej płyty Toola wydał 3 albumy studyjne i niezliczone EP-ki, remiksówki oraz inne rozmywacze dyskografii? Nagle bardziej wiarygodne stało się usłyszenie nowych utworów A Perfect Circle - szczególnie że wokalista potwierdził, iż chciałby nadal współpracować z Billym Howerdelem.

Nowe wieści z obozu Toola są tym bardziej druzgoczące, że przecież jeszcze w styczniu 2016 roku grupa ruszyła na udaną trasę koncertową. Grała nowy kawałek, powróciła do staroci i je przearanżowała. Wydanie kolejnego albumu wydawało się naturalną konsekwencją tych działań. Ale czy to naprawdę Maynard jest przyczyną opóźnień w pracach? W końcu sam przyznawał w listopadzie 2015 roku, jak bardzo mu zależy, by mieć to już z głowy.

"

Nikt na całym świecie nie pragnie ukończenia tej płyty bardziej niż ja. Po prostu. Ku*wa. Skończyć. To wszystko, co mogę powiedzieć na ten temat. "

Oczywiście pozostaje też taka możliwość, że wokalista zgrywa się w swoim klasycznym stylu i jego wypowiedzi są tylko elementem przemyślanej, dezorientującej kampanii zespołu. W końcu nie takie historie z jego udziałem już miały miejsce i nieraz przekonaliśmy się, że w przypadku Toola, naprawdę nie można ufać nikomu. Więc czekamy dalej i trzymamy kciuki.

Wierzycie, że usłyszymy nowego Toola jeszcze w tej dekadzie?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Tool