09.02.2016 10:28

Megadeth nagra ponownie debiut ze składem z „Dystopii”?

Wiemy, że Dave Mustaine nosi się z tym zamiarem od dawna. Czy nadszedł odpowiedni moment by nagrać „Killing Is My Dystopia... And Dystopia Is Good!”?

Megadeth nagra ponownie debiut ze składem z „Dystopii”?
foto: materiały prasowe

Gitarzysta nigdy nie był zadowolony z brzmienia „Killing Is My Business... And Business Is Good!”. Na przestrzeni lat ukazywały się kolejne, zremasterowane wznowienia, kilkukrotnie plotkowało się też o nagrywaniu całego materiału na nowo. Szczególnie blisko było w 2015 roku, gdy album obchodził 30. urodziny - nic szczególnego się jednak z tej okazji nie wydarzyło.

Teraz Mustaine ma w składzie muzyków, z których jest bardzo zadowolony, a płyta „Dystopia” okazała się jego największym sukcesem od lat. Materiał spotkał się nie tylko z ciepłym przyjęciem fanów, lecz także krytycy docenili jego kompozycyjną jakość i wykonawczą sprawność. Wygląda na to, że Kiko Loureiro i Chris Adler odnaleźli się w Megadeth - ale czy gitarzysta naprawdę chciałby zarejestrować z nimi na nowo „Killing Is My Business... And Business Is Good!”?

"

Gdybym miał nagrywać jeszcze raz jakiś stary materiał, to prawdopodobnie byłyby to świeże interpretacje całego naszego katalogu największych przebojów. Wydaje mi się, że to by było bardziej ekscytujące niż skupianie się na jednym konkretnym wydawnictwie. Nigdy nic nie wiadomo, być może zrobimy coś takiego. "

Mustaine zweryfikował również swoje wcześniejsze słowa, w których mówił specyficznie o nagrywaniu na nowo debiutanckiej płyty. Choć mamy liczne wypowiedzi, w których muzyk tłumaczył, czemu obecnie nie ma czasu na realizację tych planów, tym razem zwalił wszystko na karb fanowskich plotek i pomówień.

"

Czasem jest tak, że siedzę gdzieś z piwem, rozmawiamy i wymsknie mi się coś w stylu „Wiesz co, fajnie by było usłyszeć niektóre z tych starych utworów z Kiko i Chrisem”, a ktoś siedzi akurat obok i potem rozpowiada: „Tak, właśnie słyszałem, jak Mustaine mówił, że nagra na nowo swój debiut”. "

Pozostając przy Chrisie Adlerze, który na co dzień gra w Lamb of God, wielu fanów zastanawia się nad jego obecnym statusem w zespole. Biorąc pod uwagę inne zobowiązania, muzyk nie zawsze jest w stanie zagrać koncerty z Megadeth. Wówczas zastępuje go Tony Laureano znany z Nile i Dimmu Borgir, którego Mustaine wymienia pośród 10 najlepszych perkusistów metalowych wszech czasów.

"

Myślę, że Chris bardzo chciałby grać z nami każdego wieczoru, dlatego tak też staramy się działać. Ale jeśli już dochodzi do sytuacji, że nie może z nami wystąpić, polecił nam swoje zastępstwo - człowieka, którego sam starannie wybrał. Myślę, że Tony wprowadza do zespołu coś odrobinę innego, ale ostatecznie utwory to utwory. "

Czy muzyk nie ma problemu z takim podziałem ról? Okazuje się, że podchodzi do całego problemu w bardzo wyrozumiały sposób, a i sam stał się nieco bardziej wybiórczy jeśli chodzi o koncertowanie. Nie przedłuża już tras za wszelką cenę, by grać gdzie tylko się da.

"

Chciałbym, żeby Chris był z nami na „pełen etat”, ale nie chcę mu sprawiać problemu z Lamb of God. Szanuję, że to JEGO zespół i akurat nieźle mu się z nim powodzi. Myślę więc, że najlepszym rozwiązaniem na obecną chwilę jest patrzenie, jak to się wszystko rozwinie. Może się tak zdarzyć, że zrobią sobie przerwę na dłuższą chwilę i wtedy będzie miał więcej czasu, by pograć z nami. "

To miłe ze strony Dave'a, zwłaszcza że w Lamb of God nie do końca dzieje się tak dobrze. Zespół miał niedawno wypadek na trasie, w którym stracił mnóstwo sprzętu. Wcześniej jego wokalista został napadnięty przez dresiarzy, że nie wspominamy już o śmiertelnym wypadku sprzed lat na jego koncercie w Czechach.

Pełny wywiad z rudym gitarzystą obejrzycie poniżej:

Chcielibyście usłyszeć klasyki Megadeth w interpretacji składu z „Dystopii”?

Jakub Gańko
Tagi: Rock News Megadeth