Menedżer Metalliki: YouTube zabija przemysł muzyczny

Jakub Gańko
19.04.2016 09:35
Menedżer Metalliki: YouTube zabija przemysł muzyczny Fot. materiały prasowe

Peter Mensch w ostrych słowach skomentował działalność jednego z najpopularniejszych zakątków internetu. Co zarzuca YouTube'owi?

Serwisy streamingowe to dziś niewątpliwa potęga na rynku muzycznym. Artyści i wytwórnie wciąż badają nowe modele biznesowe, próbując się dopasować do dynamicznych zmian, jakie wciąż zachodzą na tym polu. Wielu wykonawców - w tym m.in. Roger Waters - otwarcie krytykuje Spotify, tym razem jednak oberwało się komu innemu: należącemu do Google serwisowi YouTube.

Politykę stojącą za własnością firmy z Mountain View skrytykował Peter Mensch - współzałożyciel cenionej na całym świecie firmy menedżerskiej Q Prime, która opiekuje się m.in. karierami Metalliki, a także Red Hot Chili Peppers i Muse. Choć sam Lars Ulrich jest zwolennikiem streamingu, YouTube to w opinii menedżera diabeł wcielony.

Jeśli ktoś czegoś z nim w końcu nie zrobi, to mamy przerąbane. To koniec. Niech ktoś zgasi światła. Ciężko nakłonić ludzi do płacenia za rzeczy, które dostają za darmo. To elementarne podstawy zachowania konsumentów.

Menedżer ma tu na myśli model biznesowy oferowany przez YouTube, który - jak już udowodnił raport RIAA za 2015 rok - faktycznie zdaje się nie przynosić największych zysków. O ile streaming stanowi obecnie największy segment rynku muzycznego, tak bezpłatne usługi oparte na reklamach (takie jak YouTube) miały zdecydowanie niższe wyniki w porównaniu do płatnych serwisów.

Mensch zarzucił YouTube'owi, że wypłaca stanowczo zbyt małe kwoty artystom, którym wyświetla reklamy w kontekście ich twórczości. Głos w sprawie zabrał dyrektor biznesowy serwisu, Robert Kyncl. Jego zdaniem słabe wyniki finansowe artystów to wina wytwórni, które zachowują większość pieniędzy dla siebie.

Artyści, którzy współpracują bezpośrednio z YouTube'em, mają o wiele lepsze dochody. Nie wszyscy, ale jeśli generujesz dużo odsłon, dostajesz dużo pieniędzy. Są pośrednicy - tacy jak organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, wydawcy czy wytwórnie - którzy dają zaliczki i później chcą je odzyskać. Więc naprawdę ciężko coś orzec, gdy artysta nie ma przejrzystości finansowej.

Kyncl podkreślił, że to właśnie wykonawcy, którzy nie mają wglądu we wszystkie dane, czują się na ogół najbardziej poszkodowani. Jednak według Andrusa Ansipa, wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej i komisarza ds. jednolitego rynku cyfrowego, mimo blisko miliarda użytkowników, YouTube i tak generuje rocznie zaledwie 680 milionów dolarów przychodu. Dla porównania Spotify przynosi prawie 2 miliardy dolarów przy 30 milionach płacących użytkowników.

Przedstawiciele YouTube'a twierdzą, że ich serwis przyniósł dotąd rynkowi muzycznemu ponad 3 miliardy dolarów, a z każdy rokiem ta kwota jeszcze wzrasta. Jednocześnie serwis zaznacza, że umożliwia zarabianie na klientach, którzy nigdy wcześniej w historii tego biznesu nie przynieśliby zysków.

Historycznie rzecz biorąc, jedynie ok. 20% ludzi jest skłonne płacić za muzykę. YouTube pomaga artystom i wytwórniom monetyzować pozostałe 80%, na których wcześniej nie można było zarabiać. Światowy rynek reklamy wart jest 200 miliardów dolarów. To niesamowita okazja.

Ze wszystkich tych oświadczeń najprościej zgodzić się z jednym: tam, gdzie nie ma przejrzystości wyników, można podejrzewać wszystko, co najgorsze. W świetle ciągłych zmian i niejasności na rynku streamingu, pozostaje pamiętać, że jeśli naprawdę chcemy wesprzeć ulubiony zespół, najpewniejszym sposobem jest iść na jego koncert i kupować płyty i gadżety bezpośrednio od niego.

Słuchacie muzyki na YouTubie?

Jakub Gańko Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.