25.11.2014 13:27

Metallica: Nie planowaliśmy „Some Kind of Monster”

Czy można być bardziej szczerym w „Some Kind of Monster”? Można! Zobaczcie opowieść o… byciu szczerym, czyli „Metallica: This Monster Lives”.

Metallica: Nie planowaliśmy „Some Kind of Monster”
foto: kadr z wideo

Film z 2004 roku dokumentuje 3 trudne dla zespołu lata. Z kapeli odszedł Jason Newsted, Lars Ulrich walczył z Napsterem, a James Hetfield zmagał się z uzależnieniem.

Metallica odsłoniła się wtedy całkowicie. W nowym 25-minutowym dokumencie, który ukazuje się wraz z reedycją „Some Kind of Monster”, członkowie zespołu zdradzają, jak 10 lat temu wpływała na nich obecność kamer i jak na to wszystko zareagowali ich fani.

W 2004 roku nikt nie planował nakręcenia takiego filmu o naprawdę ciemnych dla zespołu czasach. Gitarzysta Kirk Hammett wspomina:

"

To było dziwne – mieli nagrywać, jak tworzymy płytę, a odłożyliśmy instrumenty i zaczęliśmy rozmawiać. "

Przed kamerami nie mogli kłamać. Powstał do bólu szczery obraz ich samych, w którym mogli się przejrzeć. Perkusista Lars Urlich opisuje stan wszystkich muzyków.

"

W tamtym czasie wciąż zmagaliśmy się z własną tożsamością w ramach grupy i próbowaliśmy określić to, kim jesteśmy. "

Bardzo pomógł im w tym terapeuta Phil Towle. James Hetfield wypowiada się o nim bez ogródek.

"

Był złym gliną. Zabrał nas tam, gdzie nie chcieliśmy. Zaprowadził nas w ogień i przeprowadził na drugą stronę. Pojawił się we właściwym czasie. "

Metallica nie rozpadła się tylko dzięki niemu. Ile się napracował, by do tego nie dopuścić? Przypomni nam reedycja „Some Kind of Monster”, która właśnie trafiła do sklepów, wraz z krótkim uzupełnieniem „Metallica: This Monster Lives” z 2013 roku.

Urszula Drabińska
Tagi: #Metallica #Rock News