Mike Portnoy: Perkusiści mogą zagrać na wszystkim

Aleksandra Degórska
03.03.2016 10:52
Mike Portnoy: Perkusiści mogą zagrać na wszystkim Fot. kadr z wideo

Twórca już od wielu lat zostawia konkurencję daleko w tyle jeśli chodzi o granie na instrumencie. Sprawdźcie, co artysta powiedział serwisowi Antyradio.pl na temat swoich idoli i muzykowania.

Bębniarz ma na koncie sporo nagród za swoje osiągnięcia, zresztą nie raz podkreślał, że jest bardzo pracowity i wszelkie nagrody nie spadły mu z nieba, a są wynikiem żmudnej pracy. Każdy, nawet najbardziej zdolny perkusista ma swoich bohaterów stanowiących dla niego ideał, do którego dąży.

Niedawne odejście ważnych osobowości w historii muzyki takich jak chociażby Scott Weiland, Lemmy czy David Bowie sprawiło, że Mike Portnoy stworzył wpis na Facebooku, w którym stwierdził, że wchodzimy w erę śmierci w rocku. W związku z tym chce podziękować jeszcze żyjącym legendom za ich artystyczny wkład:

Mam tak wielu bohaterów, jestem fanem muzyki i niestety tak wielu moich wielkich idoli odeszło – jedni z największych to oczywiście Frank Zappa, George Harrison, John Bonham, Keith Moon, Freddie Mercury – lista się ciągnie. Opublikowałem ten post na Facebooku o tym, jak powinniśmy doceniać swoich bohaterów dopóki jeszcze są tutaj. Gdy napisałem ten post podziękowałem wielu nadal żyjącym osobom, bohaterom, którzy zmienili moje życie.

Ta sytuacja skłoniła perkusistę do przemyśleń na temat wybitnych twórców, którzy nie zostali odpowiednio nagrodzeni za swoje zasługi:

To smutne, gdy ktoś odchodzi i czasami nie zostaje doceniony i nie otrzymuje miłości, którą powinien dostać na ziemi. Oczywiście takie osoby, jak Paul McCartney czy Ringo Starr wiedzą, jak bardzo są kochani. Jednak są też tacy twórcy, jak A.J. Pero z Twisted Sister, który zmarł w 2015 roku i jest jednym z przykładów kogoś, kto nie został doceniony do momentu, aż umarł. Są to obecnie niezauważeni bohaterowie, których chcesz wyróżnić dopóki są tutaj.

Całe szczęście Mike ma grono wiernych fanów, którzy doceniają muzyka za jego grę na perkusji. Posłuchajcie wywiadu z Portnoyem dla serwisu Antyradio.pl, w którym bębniarz opowiedział o tym, co go inspiruje na scenie, najdziwniejszym sprzęcie muzycznym, na którym grał i co stanowi dla niego największe wyzwanie:

Przeczytaj także

Nasuwa się pytanie, jaki perkusista jest najważniejszą dla niego postacią, która spowodowała, że zdecydował poświęcić się muzyce. Okazuje się, że lista idoli Portnoya jest całkiem długa:

Moimi bohaterami jeśli chodzi o perkusistów są tacy ludzie, jak John Bonham, Keith Moon czy Ringo Starr. Dużą inspirację stanowią dla mnie również Frank Zappa, Jimmy Page, Paul McCartney czy Roger Waters - oni nie są bębniarzami, ale również są moimi muzycznymi idolami.

W pierwszej części rozmowy Mike Portnoy opowiedział o współpracy z członkami zespołu The Winery Dogs i o obranym kierunku muzycznym. Czy perkusista tęskni za Dream Theater i jak wyglądają najbliższe plany na przyszłość - tego dowiecie się już wkrótce w serwisie Antyradio.pl!

Aleksandra Degórska Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.