29.10.2015 10:15

Mike Portnoy na koncercie za perkusją Hello Kitty

Muzyk chyba polubił perkusję ze słodkim kociakiem. Zobaczcie, jak artysta ponownie zagrał na słynnym sprzęcie.

Mike Portnoy na koncercie za perkusją Hello Kitty
foto: kadr z wideo

Pamiętacie, jak perkusista podjął się wyzwania i zagrał na perkusji z Hello Kitty? Choć Portnoy był trochę zniesmaczony takim obrotem sprawy, dał prawdziwy popis swoich możliwości na dziecięcej zabawce. Muzyk wprawdzie klął jak szewc, ale granie na takim sprzęcie musiało mu przypaść do gustu, bowiem ponownie sięgnął po słodki zestaw.

Wykonując solo podczas koncertu w Nashville w Wildhorse Saloon muzyk zagrał również na perkusji z Hello Kitty, co wywołało wybuch euforii u fanów. Ale szalonemu artyście i tego było mało, więc zaczął wystukiwać rytm kolejno na deskach sceny i statywie mikrofonu. Dla niego chyba nic nie jest niemożliwe.

Obejrzyjcie film ze słodką perkusją w roli głównej:

Portnoy wielokrotnie przyznawał, że jest showmanem, a wyciągając na scenę różową perkusję tylko to potwierdził:

"

Nie zwracam w ogóle uwagi na technikę. Jestem bardziej ze szkoły Keitha Moona/Larsa Urlicha, typu: „Hej, patrzcie na mnie!”. Po prostu wychodzę na scenę i daję czadu. Nie zależy mi, by grać idealnie. Dla mnie ważniejsze jest bycie artystą i nawiązanie więzi z publicznością. "

Choć możliwości Mike'a zadziwiają, muzykowi oberwało się ostatnio od despotycznego nauczyciela z filmu „Whiplash”. Podobną musztrę przeszedł również Lars Urlich. Sam Portnoy docenia kolegę z Metalliki i usprawiedliwia jego wpadki.

Kolejny raz mamy potwierdzenie, że jeśli człowiek chce, poradzi sobie w każdej sytuacji, zagra na wszystkim, niezależnie od jakości sprzętu, a nawet jego braku. Można bowiem grać nawet na niewidzialnej perkusji.

Jak podoba się Wam występ Portnoya na perkusji Hello Kitty?

Aleksandra Degórska
Tagi: Duperele Mike Portnoy